Tygodnik Strefa Mińsk NR 11/12 (367/368)

Komancze i Apacze

Rozpoczynamy cykl felietonów lub jak kto woli felietoników pt. Krótki Felietonik NA POZIOMIE…

Opublikowano: 9 Stycznia 2015, Piątek, 12:22
Autor: btsd
 0 0 0

Nikt już nie pamięta kto pierwszy rzucił tomahawkiem. Z raz obranej ścieżki wojennej żaden się nie cofnie. Ich misją i obowiązkiem jest oskalpowanie całego wrażego plemienia. Przynależność plemienna na prerii jest głównym i jedynym wyznacznikiem tego, kto swój, a kto wróg, a więc kto jest mądry, szlachetny, ma dobre intencje i jest uczciwy. Nikt nie wmówi Komanczowi, że może istnieć Apacz godny szacunku, a każdy Apacz wie, że Komancz to świnia. Komancze postanowili, że będą rozpowiadać, że Apacze kradną paciorki i koraliki oraz że knują, aby spalić prerię, zaś Apacze zdecydowali, że będą głosić, że Manitou odebrał Komanczom rozum i że są brzydsi, niż wieść niesie.

A propos Manitou. Otóż Manitou, chyba dla żartu, przydzielił obu plemionom jedną prerię na współwłasność. Ot niefart! Zebrali się więc, żeby ustalić kto na prerii będzie wodzem i żeby wybrać Radę Starszych. Nie obyło się przy tym bez rzucania uroków, tradycyjnego strzelania z łuku w plecy i machania finką. Okazało się, że na całej prerii nikt nie jest godzien zaufania i zaszczytów, bo – Rączy Jeleń to złodziej i aferzysta, co ukradł bizona. No, może za rękę nikt go nie złapał, a i bizonów wtedy nie było, ale gdyby były, to pewnie by ukradł. Mały Niedźwiedź to pijak i tchórz. Wprawdzie jeszcze Blade Twarze nie odkryły prerii i nie ma wody ognistej, ale jak już będzie, to na pewno zostanie pijakiem i tchórzem. Koczis marzy tylko, żeby cały zapas perkalu i świecidełek wydać na zakup krów od Czejenów, ale póki co goni z dzidą Szarą Sowę, która zaproponowała kupno krów od Siouxów. Włochaty Bóbr nigdy nie rozumiał preryjnej polityki, ale na wszelki wypadek nienawidzi Różowego Kruka, Zielonej Wiewiórki i Grubego Konia, bo kiedyś razem polowali i on najrzadziej trafiał oszczepem.

Kiedy znużeni codziennym bojem Komancze i Apacze zasypiają, śni im się, że ktoś na prerii zbudował fontannę. We śnie więc na koń wsiadają, tomahawki w dłoń chwytają i hajda cwałem! Krew się leje, skalpy fruwają, pióra sypią się z pióropuszy, bo Komancze i Apacze nawet we śnie znajdą powód do utarczki.
Hawq!
…a tymczasem gdzieś daleko Bardzo Blade Twarze…

oprac. Winnetou

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze!
Znajdź nas na Facebooku
TYGODNIK STREFA MIŃSK
adres biura:
ul. Warszawska 161 (1 piętro)
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. + 48 724 822 000
e-mail: reklama@strefaminsk.pl
lub e-mail: biuro@strefaminsk.pl
projekt graficzny: E-HO - agencja reklamowa - Mińsk Mazowieckikodowanie, system zarządzania