Tygodnik Strefa Mińsk NR 11/12 (367/368)

Spotkanie z...

Czeka każdego roku, o tej samej porze. Czeka zawsze na to samo, aż w końcu odchodzi, by ponownie przyjść za rok.

Opublikowano: 23 Grudnia 2014, Wtorek, 10:41
Autor: btsd
 0 0 0

 

A gdyby jutro miało nie nadejść?
Po co nowa bluzka trzymana od lat w szafie „na specjalną okazję”? Po co produkty odkładane „na czarną godzinę”? A co z nieprzeczytaną książką, która czeka na półce od kilku lat?
Ile uczuć nieokazanych, gestów niewykonanych, zadań niezrealizowanych, spotkań odkładanych na potem, rozmów nieprzeprowadzonych, pytań niezadanych, odpowiedzi nieotrzymanych. Ile złych słów wypowiedzianych, ile oszczerstw rzuconych bezpodstawnie. Łatwiej, prościej i bezpieczniej żyć z poczuciem nieświadomości, bez poczucia odpowiedzialności. I jeśli nieraz coś uwiera, gryzie, przeszkadza, to wina innych. Bo przecież mógł zapytać, bo mógł powiedzieć, zrobić. A honor czy duma nie pozwala pochylić się, pokłonić, zrobić pierwszy krok.

A gdyby jutra miało nie być? Czy dziś starczy czasu, aby wyprostować sprawy trudne, powiedzieć to, co powinno być powiedziane, odbyć dawno zaplanowane spotkanie, na które Ktoś czeka… Czeka każdego roku, o tej samej porze. Na to spotkanie nie potrzebna wyjątkowa kreacja, uczesanie. Wystarczy zatrzymać się na chwilę niczym na czerwonym świetle. Pomyśleć, zastanowić, spojrzeć nie wstecz, ale przed siebie. Nie da się cofnąć tego, co się wydarzyło. Można jednak dużo więcej. Można przebaczyć, powiedzieć, dotknąć, dać, a nie oczekiwać. Bez przymusu, bez nacisku, bez publiki. A to najtrudniejsze, bo tak trudno zrobić, powiedzieć, uczynić coś i nie otrzymać poklasku, uznania w oczach innych, pochwały. Bezinteresowność nie jest w modzie.

A On czeka. Czeka każdego roku, o tej samej porze. Czeka zawsze na to samo, aż w końcu odchodzi, by ponownie przyjść za rok. Tylko On jeden jest cierpliwy i wyrozumiały. Czeka rok, potem kolejny i jeszcze kolejny. Łatwiej jest Go pożegnać, niż wyjść Mu na spotkanie. Bo żegnając, wystarczy rzucić kilka zdawkowych obietnic, których i tak nie dotrzymamy. A On nie słów oczekuje, a czynów. Takich prawdziwych, nie nachalnych, ale wynikających z naturalnej potrzeby. Nie drogich, ale podyktowanych wyrzeczeniem i rezygnacją – najczęściej z dumy własnej. Czeka jedynie na coś bezcennego: miłość czystą, bez zbędnych słów i obietnic, bez zazdrości, bez zawiści, bez granic i uwarunkowań statusu społecznego, pochodzenia, różnicy wieku, czasu. Nie na miłość krzykliwą, ale płynącą z głębi serca. Trudno ją wyrazić, bo oklepane bezmyślne chlapnięcie: „kocham” to tylko słowa. A On nie słów oczekuje, bo i tak „zagadujemy” Go codzienną paplaniną, prośbami o coś, co nam się należy. Bo przecież jesteśmy dobrzy. Najbardziej dla siebie. A gdy dotyka nas cierpienie, to Jego wina, bo On tak chciał.

A On cierpliwie znosi nasze humory i czeka. Bo kocha. Bo miłość cierpliwa jest. A On i miłość to jedno. I bez względu na wszystko On przyjdzie w ten wyjątkowy, jedyny w roku wieczór. Czy jednak Go zauważymy? Chociażby w oczach bliskich, w dodatkowym nakryciu, w pierwszej gwiazdce? Czy miniemy, bo przecież za rok i tak wróci… A czekanie na Niego i czekanie na miłość, to jedno.
Może nie warto odkładać tego spotkania na kolejny rok, na potem, na jutro. Bo tylko On wie, dla kogo nastąpi jutro i jakie ono będzie.
I tak od dwóch tysięcy lat…

 


Tekst Anna Kowalczyk

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze!
Znajdź nas na Facebooku
TYGODNIK STREFA MIŃSK
adres biura:
ul. Warszawska 161 (1 piętro)
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. + 48 724 822 000
e-mail: reklama@strefaminsk.pl
lub e-mail: biuro@strefaminsk.pl
projekt graficzny: E-HO - agencja reklamowa - Mińsk Mazowieckikodowanie, system zarządzania