Tygodnik Strefa Mińsk NR 17/18 (373/374)

Rozrywka 58

Wszechwidzące przenikliwe OKO rytualnie przelatywało nad miastem. Nad mińskim cmentarzem unosiła się atmosfera zadumy.

Opublikowano: 29 Października 2012, Poniedziałek, 10:51
Autor: admin
 0 0 0

OKO

Rozmyślania w atmosferze zadumy

Wszechwidzące przenikliwe OKO rytualnie przelatywało nad miastem. Nad mińskim cmentarzem unosiła się atmosfera zadumy. OKO zatrzymało wzrok na kwestujących w tym roku wolontariuszach. Jak co roku zbierali pieniądze na renowacje zabytkowych pomników. Co jakiś czas ktoś podchodził i wrzucał z uśmiechem pieniążki. OKO obserwowało darczyńców i zauważyło pewna regułę, a właściwie jej brak. Status materialny nie był czynnikiem decydującym o wsparciu. Wśród hojnych mińszczan można było zaobserwować zarówno ludzi starszych, dla których każdy grosz się liczy, jak takich dla, których wrzucenie jakiegokolwiek banknotu nie było żadnym wyrzeczeniem. „Co ich wszystkich łączy?” – pomyślało OKO. „Może potrzeba dostawienia własnej cegiełki w budowli, którą jest pamięć o swoim miejscu na ziemi? Może świadomość, że za kilkaset lat ktoś pomyśli o nas i naszym pomniku? Powody nie są ważne, ważna jest świadomość, ważny jest gest, dzięki któremu pamięć trwa nadal” – dywagowało OKO i zawiesiło się w zadumie nad mińskim cmentarzem.

Kobra Zbuzia

Porażka na leśnej potańcówce uświadomiła naszej bohaterce, że jest kompletnie sama. Nawet żmija nie pałała do niej uczuciem, a jej stosunek do Zbuzi był bardziej wynikiem solidarności gatunkowej niż sympatii. Kłębiące się w Zbuzi kompleksy przerodziły się w chęć zemsty na niektórych z leśnej społeczności, zgodnie z zasadą – kto nie jest moim przyjacielem, jest moim wrogiem. „Tylko jak zrealizować swoje marzenia i pluć jadem bez liku?” – zastanawiała się kobra. W końcu postanowiła udać się na kontemplację do leśnej pustelni. Tam zaczęła myśleć, myśleć i jeszcze raz myśleć. Każdy wie, że mózg niedużego węża jest nieduży, dlatego trwało to długo. Minęło lato, minęła jesień, spadł śnieg, potem śnieg stopniał, a Zbuzia nadal myślała. Wiosenne słońce stopiło śniegi, las budził się z zimowego snu. Mózg naszej bohaterki, opuchnięty od rozgrzanych do granic możliwości zwojów mózgowych, wypluł z siebie świetny pomysł. Zacznę od niedźwiedzia – pomyślała i pomysł swój zrealizowała. Następnego dnia na drzewie obok kaplicy, centralnego punktu lasu już z daleka widoczny był napis wyryty nożem na korze: „NIEDŹWIEDŹ JEST GUPI”.

Warto przeczytać:
Listy Johna Lennona
Po raz pierwszy wdowa po Johnie Lennonie, Yoko Ono, zgodziła się na opublikowanie korespondencji legendarnego Beatlesa. Zbiór zawiera niemal trzysta listów oraz pocztówek artysty, w opracowaniu Huntera Daviesa, przyjaciela genialnego muzyka.
Listy Lennona były jak dotąd otoczone tajemnicą. Wiele z nich sprzedano prywatnym kolekcjonerom na aukcjach. Wiele nigdy wcześniej nie zostało upublicznionych. Davies dotarł do niezwykle ciekawej korespondencji i ułożył ją w porządku chronologicznym, dzięki czemu czytelnik może poznać Johna Lennona nie tylko, jako genialnego muzyka, ale przede wszystkim jako człowieka. Muzyk notował każdy pomysł, myśl, inspirację. Po papier sięgał zawsze, gdy miał potrzebę komunikacji z drugim człowiekiem. Listy, notatki, pocztówki pisał przez całe życie – do przyjaciół, rodziny, kochanek, do fanów; do gazet, organizacji, instytucji. Jego słowa bywają zabawne, pouczające, zaangażowane, mądre, liryczne – zawsze są niezwykle szczere i poruszające. Po prostu pokazują niezafałszowaną twarz leadera Beatlesów. Dla fanów Lennona i dla ludzi pasjonujących się historią muzyki rozrywkowej to lektura obowiązkowa!

Prawda

Człowiek stworzony jest na to, by szukać prawdy, a nie by ją posiadać

Blaise Pascal

Kłamstwo

Być wolnym, to móc nie kłamać.

Albert Camus


Na uczniów zawsze można liczyć – ich niespożyta wyobraźnia i bezkompromisowość godne są pochwały, choć czasem doprowadzają nauczycieli i rodziców do... śmiechu. Oto kilka fragmentów z uczniowskich dzienniczków oraz wypracowań...

Z uczniowskich dzienniczków:
Mateusz leży pod ławką na lekcji geografii udając rodzącą kobietę i wydając przy tym realistyczne odgłosy.
Zamknął panią szatniarkę w szatni i żąda okupu.
Cieszy się, że dostaje coraz więcej uwag.
Wysłany po kredę, przyniósł cały karton twierdząc, że pani woźna zwiększyła wydobycie rudy kredy.

Z uczniowskich zeszytów:
Odyseusz zrzucił z siebie żebraczy strój i stanął w całej swojej okazałości przed przerażonymi zalotnikami.
Dedal potrafił różne rzeczy, więc pewnego dnia żona Minosa urodziła dziecko.
Kreon sprawił Eteoklesowi huczny pogrzeb.
Na obrazie Chełmońskiego widzimy chłopa i woły, stoją bosi, ubrani w siermięgi i przepasani krajkami.
Gospodyni doiła krowę i ryczała wniebogłosy.
Zamożni chłopi nigdy nie wychodzili za mąż za biednych, tylko za siebie.
Jeżeli człowieka porazi prąd elektryczny, należy go wyciągnąć z kontaktu i zakopać w ziemi.
Dziedziczność pozwala wyjaśnić, dlaczego skoro dziadek i ojciec nie mieli dzieci, to i my będziemy bezdzietni.
Ludzie pierwotni mieli narządy z kamienia.
Człowiek jest ssakiem, bo nie znosi jajek, a jeśli, to je zjada.
Papuga potrafi mówić nawet takie wyrazy, których człowiek nie powtórzy.
Kajetan Koźmian przez 25 lat gładził swój język.
Poeta urodził się częściowo w Zaosiu, a częściowo w Nowogródku.
Mickiewicz spotykał wielu ludzi, od których zawsze coś wynosił.
Przykładem ludzkiej bezmyślności jest nowelka Prusa.
Reymont zrósł się z lasem na wieki.
Robinson z Piętaszkiem wkrótce zaludnili bezludną wyspę.
Cnota zatopionych kobiet i dzieci pływała po jeziorze Świteź w postaci białych lilii.
Grażyna była piękna i wygląd zewnętrzny miała identyczny, jak u mężczyzny.
Prezydent bardzo dokładnie rozpatrywał wszystkie sprawy. Czasem nawet się zastanawiał.
Chorym mówił miłe słówka, pocieszał ich tak, że nikt nie tracił nadziei, że umrze.
Jak strażacy zobaczą ogień, to sikają.
Siostra moja wyszła za mąż za mężczyznę.
Występował w różnych turniejach rycerskich, przedstawiając swoją męskość.
Przykładem, że poprzez wieki wyrazy zmieniają zabarwienie uczuciowe, może być słowo „dziewica”, dawniej miało zabarwienie dodatnie, teraz ujemne.
Trasę pokonali w trzy godziny i sześćdziesiąt minut.
Z niejednego byłby wielki pisarz, gdyby umiał pisać.
Pod broń powołano całą młodzież – od 16 do 60 lat.

Do uczniowskich dzienniczków i zeszytów będziemy wracać na łamach „Strefy”.

 

 

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze!
Znajdź nas na Facebooku
TYGODNIK STREFA MIŃSK
adres biura:
ul. Warszawska 161 (1 piętro)
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. + 48 724 822 000
e-mail: reklama@strefaminsk.pl
lub e-mail: biuro@strefaminsk.pl
projekt graficzny: E-HO - agencja reklamowa - Mińsk Mazowieckikodowanie, system zarządzania