Tygodnik Strefa Mińsk NR 23/24 (379/380)

Wirtualni „przyjaciele”

Dzisiaj dzieciaki w nosie mają górkę, lodowisko, spacery do lasu – wolą wykorzystać wolny czas na wielogodzinne ślęczenie przed komputerem i z lubością trudną do zrozumienia przenosić się w wirtualne światy z wirtualnymi przyjaciółmi

Opublikowano: 24 Grudnia 2012, Poniedziałek, 10:40
Autor: admin
 0 0 0

Przechadzałem się przed świętami po miejskim parku i ze zdumieniem zobaczyłem, że idealnie ośnieżona górka świeciła pustkami. Zastanawiałem się, gdzie się podziały dzieciaki, które w zimie powinny tłumnie okupować z sankami i innymi przyrządami do zjeżdżania miejsce do tego przygotowane. „Może za duży mróz?” – pomyślałem. Ale szybko zrozumiałem, że powód jest zupełnie inny.

Pamiętam, jak będąc dzieckiem, czekałem aż spadnie śnieg, żeby wreszcie móc wziąć sanki i pozjeżdżać z górki. Na szczycie tłok był niemiłosierny, ale ile frajdy było w tym, kiedy czuło się szybkość ślizgu sunąc w dół. Wymyślało się zwariowane zabawy i nikt nie patrzył, że buty, szalik, czapka i rękawiczki przemiękły. A kiedy trzeba było wracać do domu, to szło się „ze spuszczoną głową powoli”. Suszyło się potem mokre ubrania na kaloryferach i obmyślało jeszcze bardziej zwariowane saneczkowe konkurencje na następny dzień. Dzisiaj dzieciaki w nosie mają górkę, lodowisko, spacery do lasu – wolą wykorzystać wolny czas na wielogodzinne ślęczenie przed komputerem i z lubością trudną do zrozumienia przenosić się w wirtualne światy z wirtualnymi przyjaciółmi. Zamiast budować igloo ze śniegu, stawiają kolejny zamek na ciekłokrystalicznym ekranie w wykreowanym królestwie. A od spotkania z kumplami w parku czy przed blokiem wolą gadanie z nimi przez Skype'a czy na Facebooku. Zapytałem znajomego małolata, dlaczego nie wyjdzie z domu, aby spotkać się z kolegami. Popatrzył na mnie jakoś tak dziwnie i odburknął przez ramię – „Przecież oni wszyscy siedzą przed komputerami i właśnie z nimi rozmawiam”. Może to takie czasy, ale jak tak dalej pójdzie, to na sankach będzie się już tylko zjeżdżać w grze na Play Station.

Ale nie lepiej jest z dorosłymi. Oni także dali się złapać w pułapkę wirtualnych „przyjemności”. Zamiast spotkań z przyjaciółmi wolą konwersować z nimi w sieci. Zamiast wypisać kartkę na święta, wysyłają maile lub smsy z życzeniami. Dość miałem tych wszystkich wiadomości, które spływały do komputera i telefonu. W ramach akcji protestacyjnej nie odpowiedziałem na nie. Wcześniej, usiadłem i własnoręcznie wykonałem bożonarodzeniowe kartki (wcale nie robi się ich tak długo) i wysłałem do ludzi. Sam, niestety dostałem tylko dwie – zza granicy i od listonosza. Zadzwoniłem też do kilku znajomych i zaproponowałem, żeby się spotkać w jeden ze świątecznych dni, posiedzieć, pogadać, albo pójść na spacer. Nie mogli. Zrozumiałem, przecież są święta, rodzina czeka. Ale wieczorem z ciekawości zalogowałem się do sieci. Ci, którzy nie mieli czasu się spotkać, na Facebooku wymieniali się uwagami na temat świąt, otrzymanych prezentów, plotkowali o tym, kto i jak był ubrany na Wigilii. Może to takie czasy, że wygodniej i łatwiej jest pogadać przez telefon, albo siedząc przy komputerze. Tylko, jak tak dalej pójdzie, to co będziemy mieli z tego życia?

A może zróbmy sobie jak najbardziej realny odwyk od wirtualnego uzależnienia. Spróbujmy najpierw na tydzień odłączyć się od komputera. Zadzwońmy do rodziny i przyjaciół, aby umówić się na spotkanie, na wspólny spacer, wspólne gotowanie. Poczujmy znowu, jak przyjemnie jest stanąć twarzą w twarz, obserwować reakcję rozmówcy na nasze słowa, a nie używać emotikonów, wsłuchać się w czyjś głos, śmiech. Mam wrażenie, że to właśnie tego potrzebujemy najbardziej. Odwagi, aby w końcu wyjść z zaklętego kręgu wielu wirtualnych „przyjaciół”. Nie musimy rezygnować ze wszystkich współczesnych udogodnień, ale nie rezygnujmy też ze starych, dobrych i sprawdzonych ludzkich społecznych osiągnięć. Do czego gorąco namawiam...

TOR (Trener Osobistego Rozwoju)

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze!
Znajdź nas na Facebooku
TYGODNIK STREFA MIŃSK
adres biura:
ul. Warszawska 161 (1 piętro)
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. + 48 724 822 000
e-mail: reklama@strefaminsk.pl
lub e-mail: biuro@strefaminsk.pl
projekt graficzny: E-HO - agencja reklamowa - Mińsk Mazowieckikodowanie, system zarządzania