Tygodnik Strefa Mińsk NR 17/18 (373/374)

Rosjanka

Rosja nie jest taka sama. Jest różnica między mieszkańcami Moskwy i Petersburga i zawsze jest taki żart: jak rozpoznać czy jesteśmy w metrze moskiewskim czy petersburskim.

Opublikowano: 22 Października 2012, Poniedziałek, 09:25
Autor: admin
 0 0 0

Od ilu lat mieszka pani w Polsce?
Chyba już będzie ze trzy lata. To też jest ciężko policzyć bo były przyjazdy, mąż przyjeżdżał do mnie, ja do męża, dlatego nie jestem pewna kiedy była ta granica.

Jak pani tu trafiła i co zdecydowało, że Pani zostaje w Polsce?
Po prostu ze względów osobistych. Byliśmy studentami i było pytanie gdzie można pracować, gdzie się można dostosować.

Czyli poznała pani męża na studiach?
Nie. Studiowałam polski, uczyłam się języka polskiego ale to jako prywatne zamiłowanie. A mąż uczył się rosyjskiego, po prostu nie chciał zapomnieć tego języka. Mówił lepiej ode mnie po rosyjsku niż ja po polsku. No i potem jak już zaczęliśmy myśleć no to ciężko byłoby prawnikowi dostosować się do prawa rosyjskiego. Ja jestem z wykształcenia ekonomistą, więc można się było dostosować.

A jak się poznaliście?
W internecie.

W jaki sposób?
Są takie forma które pomagają uczyć się języka. Szukamy jakiegoś kolegi który na przykład jest spikerem języka niemieckiego czy angielskiego i wtedy można się razem uczyć.

I uczyliście się nawzajem języka przez internet?
Tak, pół roku. A potem postanowiliśmy pojechać razem na wycieczkę na Ukrainę, na Krym.

I na Krymie zrodziło się uczucie i tam podjęliście decyzje że będziecie razem i że będziecie mieszkać w Polsce?
Tak. Też nie byliśmy na początku pewni, ale jednak stanęło na Polsce.

Pisze pani bloga „polskie życie oczami Rosjanki” To polskie zwyczajne życie tutaj w Mińsku wygląda inaczej niż to zwyczajne życie w Rosji?
Może nie, ale po prostu dla mnie to była taka różnica bo ja pochodzę z miasta które liczy 500tys. osób. A tutaj ta rożnica jest. Dla mnie na początku to było tak trochę dziwne, że idę po ulicy kojarzę ludzi, że „o ta pani to pracuje na poczcie, a ta pani obsługiwała mnie w sklepie”. I to było dla mnie nie tyle przerażające, co ta mniejsza społeczność. I też w Polsce odczuwam, że po prostu wszyscy wszystkich znają. W Rosji też niby tak jest ale to jest inny rozmiar.

A czy w Rosji też to życie tak pędzi tak jak tutaj w Polsce? Czy może też jest ta macdonalizacja, że po prostu ta konsumpcja i zarabianie pieniędzy?
Raczej tak, ale Rosja nie jest taka sama. Jest różnica między mieszkańcami Moskwy i Petersburga i zawsze jest taki żart: jak rozpoznać czy jesteśmy w metrze moskiewskim czy petersburskim. Jeżeli w Moskwie metro stanie to wszyscy będą biec po tych schodach, a w Petersburgu wszyscy będą stali i czekali aż metro ruszy. Dlatego mówi się że Moskwa jest bardziej ruchliwa, jej mieszkańcy starają się pędzić za dobrobytem, a Petersburg musi utrzymywać normę stolicy kulturalnej, wszystko idzie wolno. Czyli ta różnica między tu a tam jest minimalna.

A co się rzuca pani od razu w oczy? Że to jest inaczej w Polsce niż w Rosji.
Religijność. Ale teraz nie jestem już pewna. Teraz widzę że Rosja też się zmienia i wydaje mi się że za 5 lat Rosja będzie miała identyczną sytuację jak w Polsce?

Czyli będzie mniej religijna?
Bardziej. Ale Polska niestety odchodzi od tego. Na co zwróciłam uwagę? Lekcje religii w szkołach. W Rosji nigdy tego nie było ale teraz już postanowili wprowadzić to. Dlatego wydaje mi się że niedługo w Rosji będzie taka sytuacja jak w Polsce teraz. A Poslka, uważam, od tego odejdzie, będzie tego mniej.

Piszą do pani mińszczanie? Reagują na te wpisy na blogach?
Tak.
I co mówią?
Proponują pomoc, a czasami jest w tym też interes. Są też przypadkowe spotkania, że ludzie kojarzą.

A chcą pomagać w czym?
Chcą pomagać, robić jakieś spotkania i nie tylko mińszczanie. Napisał do mnie nawet radny z Raciborza, który jest bardzo zafascynowany Rosją i zapraszał na Śląsk.

Ma pani w Mińsku już przyjaciół? Dużo jest tych mińszczan z którymi się pani spotyka?
Tak mam przyjaciół.

I o czym rozmawiacie na tych spotkaniach jak się spotykacie?
O wszystkim (śmiech), o życiu, o tym co u kogo słychać. Nie spotykamy się dlatego że ktoś jest Rosjaninem albo ktoś Polakiem. Spotykamy się ze względu na osobowość, tylko dlatego.

Doświadczyła pani w Mińsku jakiś nieporozumień kulturowych? Śmiesznych bądź poważnych. Nieporozumień wynikających z takich różnic że np. U mnie w Rosji pakuje się zakupy tak, a tutaj pakuje się inaczej. Albo tutaj nie chodzi się do rzeźnika a tu się nie chodzi do rzeźnika. Takie dziwne różne sytuacje, które są rożne tu i są różne tam i z nich czasami wynika zażenowanie, zadziwienie albo jakieś śmieszne sytuacje.
Tak ale to tylko takie drobiazgi. Na przykład Polacy wcześnie wstają. Trochę to było dla mnie przerażające że sklepy działają już nawet od 6. w Rosji tego nie spotkasz, bo tam wszystko od 8. Może też te warunki mińskie, że to małe miasteczko, że mamy park który działa dwa razy w tygodniu i że w niedziele nic nie da się kupić w takich małych sklepach. Bo w Rosji to normalny dzień handlowy, wszyscy starają się coś załatwić, bo w tygodniu wszyscy pracują. I też w Polsce jak jest na przykład święto religijne to trzeba pamiętać że w ten dzień nie da się zrobić tych zakupów. W Rosji sklepy w święto działają normalnie. A tak to nie ma żadnych różnic.

Powszechna jest niechęć Polaków do Rosjan. Czy pani też to odczuła na własnej skórze?
Na własnej skórze nie i nawet czasami się zastanawiam co trzeba mieć w sobie żeby ktoś patrząc na drugą osobę powiedział że a to nie lubię Rosji, nie lubię Polaków. Wydaje mi się że jest to jakieś osobiste cechy muszą być. A w Mińsku? Tydzień temu prowadziłam lekcję języka rosyjskiego i potem weszła kolejna pani nauczycielka, która mi mówi „o jak pani pięknie mówi po rosyjsku. Pochodzę z Białegostoku,moja mama tam śpiewała jakieś tam piosenki rosyjskie” Po prostu przypadkowe spotkanie kolega-nauczycielka, która zapomniała, że musi przygotować się do własnej lekcji i zaczęła wspominać których ona zna rosyjskich śpiewaków no i po prostu przypadkowe spotkanie.

Czyli pani nie doświadczyła żadnych takich...
Nie.

A jak pani myśli, z czego ta niechęć polska wynika? Czy z naszej wspólnej historii no bo jest taka a nie inna?
Może tak, ale z innej strony to jest taki stereotyp. Ja nie uważam że Polacy są wrogo nastawieni, jakoś przeciwnie przeciw Rosjanom. Ciężko mi powiedzieć, dlatego że jak spotykam się z ludźmi to ja nie widzę tej niechęci. Naprawdę ludzie są bardzo zainteresowani i też nie wszystko Polacy wiedzą o Rosjanach. My przecież nie mieszkamy tak daleko i niby się znamy, ale tak to nie za bardzo. I tak samo to działa ze strony Rosjan bo jak był Związek Radziecki to Polska była największym przyjacielem i były kontakty. Teraz kiedy nawet pytałam ludzi o Polskę to nic nie wiedzą.

Czy to media nie wykorzystują tej historyczności, naszych wspólnych nieporozumień do tego żeby właśnie tak to kreować? Wciąż jest ten Katyń, wciąż jest on sprawą sporną, Smoleńsk ostatnio też jest sprawą sporną. Na Euro też dochodziły słuchy że ludzie pluli komuś pod nogi jak się dowiedzieli że jest z Rosji.
To problem środowiska bo na pewno żaden profesor nie pluł. Raczej były to środowiska kibiców, ultranarodowcy. Tak samo jest z Rosją. Jak pójdziemy do takich samych środowisk to na pewno też będzie ta niechęć. Ale na pewno to nie będzie niechęć tylko od Rosjan, al;e też Niemców, Litwinów, Ukraińców. Też były żarty w radiu o Ukrainkach. I tu też możemy powiedzieć że Polacy nie lubią Ukraińców.

Czyli tak na dobrą sprawę to zwykli ludzie niewiele wiedzą a gdzieś ocierają się o stereotypy?
Możliwe. Tak. Nie ma takich abstrakcyjnych Rosjan że chodzą i coś tam sobie myślą i w Polsce też mamy taki egocentryzm że Polacy wstają i myślą że w Moskwie władzę tylko myślą co by tam Polakom zrobić. No na pewno nie, bo ta sama Rosja i władze rosyjskie mają jeszcze Chiny, mają Ukraińców, mają Stany i nie jest tak że tylko co tu by zrobić Polakom (śmiech).

Stosunek Rosjan do Polaków. Jaki on jest? Mówiła pani że nie wiedzą za bardzo.
Też czasami kierują się stereotypami. Też teraz zadałam takie pytanie na tym blogu rosyjskim on jest bardziej popularny, tam wchodzi więcej osób i też z całej Rosji, Ukrainy i ludzie piszą „nie byłam nigdy w Polsce ale z tego co wiem, z tego co piszą, z tego co mówią to wiem że Polacy są religijni, Polacy są patriotyczni i że Polacy niby nas nie lubią. A czemu mieliby nas nie lubić to ja tego nie wiem. To jest pierwszy taki stereotyp, jest taka twarz. Też możemy spotkać w Polsce takich Polaków. Druga opinia, dosyć popularna, to taka, że Polacy to są bardzo fajni (śmiech), tacy sami jak my i miło jest Polaka spotkać, porozmawiać, b o to jest jednak słowiańska dusza. To jest taka druga opinia. A ludzie co mieszkają bliżej Polski, czyli to jest Obwód Kaliningradzki oni już widzą Polaków i mówią że są takie dwie kategorie: pierwsza to kategoria ludzi co przyjeżdżają do Rosji, żeby kupić benzynę i wszystko co w Rosji się kupuje. Dlatego tu też taki wizerunek Polków nie jest dobry, że przeklinają,, nikt ich nie rozumie i w ogóle wyglądają jakoś tak niesympatycznie, no a drugie oblicze to zwykli ludzie tacy sami jak Rosjanie.

Czyli jak można wznieść się poza te stereotypy? Co zrobić żeby te nasze stosunki polsko-rosyjskie znormalniały? Żeby nie rządziły się tymi stereotypami, tylko znormalniały?
Myślę, że trzeba pokazywać, że ludzie się nie odróżniają. Żeby nie było tak że ktoś myśli „on jest Polakiem”, a może raczej żeby było „on jest Polakiem i co z tego”. Dlatego po prostu trzeba rozmawiać.

A wracając do tej historii. Jest coś takiego że rzeczywiście gdzieś pozostaje niesmak po różnych wydarzeniach po obu stronach. Może przeszkadzać nam Polakom np. Rozbiory, Katyń, wojna bolszewicka albo nawet te lata komunizmu, Smoleńsk. Dlatego niezaprzeczalnie ta historia nas jakoś determinuje.
No tak ale z innej strony Rosjanie mogą przypomnieć ??? (14.08) No po prostu w tym czasie Rosjanom się powiodło, Rosja wygrała, a jakby Polska wygrała bo była to ekspansja Polski na Rosję. I to normalne że między sąsiednimi państwami są takie stosunki. Rosja nie ma złych stosunków z Brazylią a to wiadomo dlaczego, bo gdzie Brazylia a gdzie Rosja. A tak to najlepsze stosunki teraz ma Rosja z państwami Ameryki Południowej, czyli najlepsi przyjaciele. Musimy rozmawiać! Mamy owszem jakieś historyczne problemy, pytania ale my nie jesteśmy odpowiedzialni za to ani ja ni pan. Nie było nas wtedy kiedy były rozbiory, kiedy były wojny, i dlatego dzisiaj musimy budować nowe stosunki. I tak samo ludzie którzy mieszkają w Rosji też nie są odpowiedzialni za komunizm. Rosja też dużo cierpiała w tych czasach.

Czyli wzajemny dialog na poziomie ludzkim a nie medialnym. Trzeba budować wszystko na normalnym życiu a nie wspominać stare dzieje.
Dokładnie tak. Musi być progres. Nie można tylko siedzieć i patrzeć że coś było. Nawet jak coś było to trzeba wybaczyć. Często Polacy mówią że rosyjskie media nie rozumieją problemów Katynia czy czegoś jeszcze. A tak nie jest. Media też czasami pokazują coś z jednej pozycji, a zwykli ludzie reagują na to. Jak była katastrofa smoleńska to cała Rosja na to zareagowała . Do konsulatów polskich przynoszono kwiaty, szukano osób które mówią po polsku żeby pomagać rodzinom.

A co pani mówi o mińszczanach swoim rodakom? Kiedy pytają „Julia jak ci się żyje w Polsce, w tym Mińsku?” to jak się pani żyje?
Tak samo (śmiech) tu też mi się wydaje że wszystko zależy od człowieka. Nie jest tak, że zmienia się otoczenie i wszystko się zmienia. Nie. Wszystko zależy tylko od człowieka. Jeżeli człowiek jest optymistą to mu wszędzie będzie dobrze.

Mówi się że to starsze pokolenie ma swój pogląd, ma swoje stereotypy itd? Ale czy to młode pokolenia zarówno Rosjan jak i Polaków, czyli ci którzy wchodzą w życie po szkołach, jest szansa żeby oni niestereotypowo podeszli do tych wzajemnych kontaktów?
Jest szansa, dlatego trzeba budować jakieś wzajemne stosunki i normalny dialog między państwami, żeby była ta wymiana studencka, Żeby studenci bywali i tu i tam. Są też osoby zafascynowane kulturą rosyjską i też nie jest tak że Rosja jest zupełnie zamknięta i nikt nic nie wiem. Kontakty są. Ja w Mińsku bardzo często spotykam Rosjan. Nie jest tak że Rosjanie tylko gdzieś tam na wschodzie chodzą. Nie. Codziennie. Tydzień temu byłam na mistrzostwach walki Grapler i tam chyba 1/3 zawodników mówiła po rosyjsku.

Czyli jest szansa żeby pozbyć się tych stereotypów?
Na pewno jest szansa. Bo teraz ludzie nie wiedzą, nawet pokolenie rosyjskich 40latków jak rozmawiają też nie za bardzo wiedzą o Polsce. Są też takie wspomnienia że kiedyś, może 80lata może trochę wcześniej, bo to ktoś kiedyś był mały, a teraz...Polska może robi taki błąd, bo jest ciekawa z turystycznego punktu widzenia i Polska się nie reklamuje. Jeśli w Rosji mówi się że chciałoby się zwiedzić jakieś zamki średniowieczne to od razu mówi się o Czechach, bo Czechy robią wielkie kampanie w Rosji. A Polska jest nieznana. Kiedy np. Pokazuje zdjęcia Polski to wszyscy mówią „o to w Polsce? A my myśleliśmy że tam nic nie ma, że wszystko jest jak u nas, że Polacy niczym nie mogą nas zadziwić”.

Można powiedzieć że pani też działa na rzecz tego porozumienia i tego dialogu?
Na razie to za dużo powiedziane ale staram się, tak. Wydaje mi się, że przez te blogi pokazuje...Może ten miński blog jest bardziej lokalny i tam tego nie widać, ale tak, ten rosyjski na pewno pokazuje. Rosjanie nie spodziewaliby się że Polska tak wygląda i reagują pozytywnie. Bo też ludzie czasami myślą tak że dwadzieścia lat było nieciekawie, a co teraz może być. Wszystko się zmienia. Tak samo jak przedstawiciele starszego pokolenia w Polsce słyszałam jakieś takie opowieści o komunistycznej Moskwie – no tak było – ale to było 30, 40 lat temu no a teraz już zupełnie inne państwo. Tak samo jak ludzie – zmieniają się.

A jak rodzina jak przyjeżdża tutaj do Polski, albo znajomi przyjeżdżają tutaj do Mińska to jak patrzą na Mińsk, na Polskę?
Też pozytywnie. Różnica polega na tym że są mniejsze odległości i wszystkim to się podoba, że można zacząć gdzieś w Warszawie a skończyć w Gdańsku, bo dla Rosjan tysiąc kilometrów to nie odległość (śmiech). Też pozytywnie oceniają że mniejsze społeczeństwo bo można więcej zrobić kiedy jest mniej ludzi, można działać, można zostać zauważonym.

 

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze!
Znajdź nas na Facebooku
TYGODNIK STREFA MIŃSK
adres biura:
ul. Warszawska 161 (1 piętro)
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. + 48 724 822 000
e-mail: reklama@strefaminsk.pl
lub e-mail: biuro@strefaminsk.pl
projekt graficzny: E-HO - agencja reklamowa - Mińsk Mazowieckikodowanie, system zarządzania