Tygodnik Strefa Mińsk NR 17/18 (373/374)

W sprawie psich kup

Ostatnie odwilże bezlitośnie pokazały, że na naszych chodnikach możemy poślizgnąć się nie tylko na lodzie, ale także na psich odchodach. Zadziwia mnie niefrasobliwość właścicieli mniejszych i większych czworonogów, którzy cierpliwie czekają aż ich pupil załatwi się na środku chodnika

Opublikowano: 31 Grudnia 2012, Poniedziałek, 13:51
Autor: admin
 0 0 0

 

Ostatnie odwilże bezlitośnie pokazały, że na naszych chodnikach możemy poślizgnąć się nie tylko na lodzie, ale także na psich odchodach. Zadziwia mnie niefrasobliwość właścicieli mniejszych i większych czworonogów, którzy cierpliwie czekają aż ich pupil załatwi się na środku chodnika i odchodzą z miejsca zdarzenia, jak gdyby nigdy nic, zamiast sprzątnąć kupę i po prostu wyrzucić ją do kosza na śmieci. Raz zwróciłam uwagę pewnej pani, której pies wypróżniał się na trawniku, że powinna po nim sprzątnąć, że przecież w tym miejscu będą bawić się dzieci, na co usłyszałam, że trawnik nie jest do zabawy. „Ale nie jest także psią toaletą” – stwierdziłam. Na co usłyszałam, że się czepiam i jak mi to przeszkadza, to sama mogę sprzątnąć. To oburzające – przecież właściciele domów, którzy trzymają na podwórkach psy sprzątają po nich. Właściciele kotów, także wyrzucają z kuwet ich odchody. Nie rozumiem, dlaczego osoby mieszkające w blokach nie mogą zbierać zanieczyszczeń pozostawionych przez swoich podopiecznych, gdy wychodzą z nimi na spacer w publiczną przestrzeń, wspólną dla wszystkich mieszkańców. W wielu miastach świata sprzątanie odchodów po swoich pupilach to obowiązek ich właścicieli – społeczna i prawna norma, z którą nikt nie dyskutuje. Może w Mińsku także potrzeba uchwalenia przepisów, które zobowiązywałyby posiadaczy psów do usuwania takich zanieczyszczeń, skoro kultura i dbałość o porządek na ulicach nie są dla nich wystarczającą zachętą? Owszem, muszę przyznać, że widuję już na chodnikach czy w parku osoby, które sprzątają odchody po swoich psach, ale wciąż takich ludzi jest niewielu w Mińsku. A mam wrażenie, że przybywa właścicieli psów.
Barbara

Słusznie zauważa pani Barbara, że psie kupy na chodnikach, trawnikach, placach zabaw dla dzieci to problem właścicieli czworonogów, a nie ich pupili. Pies sam po sobie nie sprzątnie – można powiedzieć, że od tego ma swojego pana czy panią. Ponadto, właściciel psa jest zobowiązany do sprzątania psich odchodów. W sklepach zoologicznych sprzedawane są specjalne torebki na psie odchody. Można też wziąć do kieszeni niedużą reklamówkę czy foliową torebkę, które równie dobrze sprawdzą się w chwili, gdy pupil pozostawi na chodniku czy trawniku coś po sobie. Być może w tym roku w Mińsku będą ustawione dystrybutory z torebkami na psie odchody. A póki co, apelujemy do posiadaczy zwierząt o większą odpowiedzialność za swojego czworonoga i dopilnowywanie, żeby nie byli uciążliwymi współmieszkańcami dla innych osób, które korzystają, jak powiedziała pani Barbara, z miejskiej i wspólnej przestrzeni. Zapraszamy też do redakcji po odbiór książki :)

Byle dalej od siebie

„Wolnoć Tomku w swoim domku” – przypomniał mi się szkolny wierszyk, kiedy po raz kolejny na mój balkon spadł niedopałek papierosa od sąsiada z góry. Cóż, ze zdumieniem obserwuję, jak mieszkańcy bloków dosłownie traktują te słowa, choć przecież w wierszyku mają one zupełnie inną wymowę. Wiele razy widziałam, jak kobiety strzepywały przez okno okruchy z obrusów, jak wyrzucały za barierkę zamiecione z balkonu śmieci, albo wylewały wodę po umyciu podłogi (to z parteru, więc nikomu nie poleciało na głowę), jak wywieszały pranie i firanki zwisały do balkonu sąsiadów. Za każdym razem zastanawiałam się, czy naprawdę tak trudno jest pozbyć się tych wszystkich drobinek w domu, a pranie wywiesić tak, aby nie zasłaniało światła innym lokatorom i nie majtało się przed oczami, gdy wyjdzie się na balkon? Przecież śmieci, które się strzepuje przez okno lądują na parapetach lub balkonach innych mieszkańców. Dobrze, gdy ich nie ma wtedy w oknie, albo na balkonie, bo nie jest wcale przyjemnie poczuć na głowie stare okruchy czy piasek spadający z góry. Niezręcznie jest mi zwracać uwagę sąsiadom, że tak się nie robi – uważam, że dorośli ludzie powinni znać podstawowe zasady kultury. Ale, jak widać, nie jest to takie oczywiste.
Grażyna

Nic dodać, nic ująć. Spadające okruchy, piasek luv papierosy na balkon czy parapet to nic przyjemnego dla tych, którzy mieszkają pod sąsiadami-czyściochami zwłaszcza, że muszą po nich posprzątać. A pani Grażyna może wybrać dla siebie w redakcji film DVD.


Dziękujemy za Wasze listy i opinie dotyczące życia w naszym mieście. Piszcie do nas na adres dariusz.mol@strefaminsk.pl o wszystkim, co was cieszy, zastanawia, spędza sen z powiek, denerwuje, porusza. Najciekawsze listy opublikujemy w „Strefie”, a ich autorów nagrodzimy książkami lub filmami DVD. Listy możecie też wysłać pocztą na adres redakcji: ul. Świętokrzyska 5, 05-300 Mińsk Mazowiecki.

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze!
Znajdź nas na Facebooku
TYGODNIK STREFA MIŃSK
adres biura:
ul. Warszawska 161 (1 piętro)
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. + 48 724 822 000
e-mail: reklama@strefaminsk.pl
lub e-mail: biuro@strefaminsk.pl
projekt graficzny: E-HO - agencja reklamowa - Mińsk Mazowieckikodowanie, system zarządzania