Tygodnik Strefa Mińsk NR 29/30 (385/386)

Jak w lustrze

Pewna „Mądra Baba” (tak kazała siebie nazywać) powiedziała mi kiedyś, że w innych najbardziej denerwuje nas to, co siedzi w nas samych, z czym my sami nie możemy się pogodzić. Po prostu w ludziach przeglądamy się jak w lustrze.

Opublikowano: 8 Października 2012, Poniedziałek, 11:36
Autor: admin
 0 0 0

Pewna „Mądra Baba” (tak kazała siebie nazywać) powiedziała mi kiedyś, że w innych najbardziej denerwuje nas to, co siedzi w nas samych, z czym my sami nie możemy się pogodzić. Po prostu w ludziach przeglądamy się jak w lustrze.

Najpierw pojawia się opór. Jak to, w tym bufonie, który nigdy nie mówi mi dzień dobry i pali na klatce jest niby to, co we mnie? Ale zaraz pojawia się refleksja – przecież ja też kilkoma sąsiadami w bloku nie wymieniam kurtuazyjnych powitań i parę razy puściłem dymka na schodach. Tylko, że mi to się zdarza od czasu do czasu, a on dzień w dzień się nie odzywa i dymi jak parowóz.

Albo moje dziecko nie potrafi utrzymać porządku w pokoju i nie chce mu się uczyć. Ja w jego wieku... W sumie, też miałem niezły bajzel w każdej szafce i ciuchy rzucałem, gdzie popadnie. Pracę domową odrabiałem „na odwal się”, a nawet na kolanie przed lekcją. Tylko, że czasy się zmieniły – wiadomo, jak ważne jest wykształcenie, certyfikaty, dyplomy i praktyki. Bez tych papierków nie ma co marzyć o dobrej pracy. Gdybym miał takie możliwości, jak byłem młody, to na pewno nie byłbym takim leserem.

I jeszcze kierowcy! Nie ma co się oszukiwać – większość z nich to kretyni. Mrugają bez sensu kierunkowskazami na rondach, wyprzedzają na trzeciego, wciskają się na chama – „jak jedziesz matole jeden?”. A najgorsze jest to, że nie potrafią zaparkować między liniami. Stanie taki jeden z drugim na dwóch miejscach, a ty człowieku się martw, że nie masz gdzie wcisnąć swojego auta. Owszem, zdarza mi się czasem złamać jakieś przepisy, ale raz na jakiś czas zapłacę mandat i jestem rozgrzeszony. Mnie wolno, innym nie!

Mógłbym sypać przykładami, jak nasi bliźni robią innym koło nosa, jak wciskają kłamstwa na czyjś temat, podczas gdy to wypisz wymaluj ich własne doświadczenia – drą włosy z głowy w świętym oburzeniu, gdy sprawa nie jest warta nawet dłuższej rozmowy. Wniosek i tak będzie ten sam – w innych przeglądamy się jak w lustrze. My zazwyczaj jesteśmy bez skazy, tylko inni rzucają kamieniami, podkładają kłody pod nogi, sączą jad i są jak wilki. Tendencja do wybielania się to ludzka rzecz. A kiedy zdyskredytujemy kogoś, obrazimy, poszczujemy plotkami, udamy skrzywdzonych, wtedy poczujemy się lepsi. To on taki jest, nie ja. To ona tak zrobiła, ja na jej miejscu na pewno bym postąpił inaczej.

„Mądra Baba” powiedziała mi coś jeszcze – jeśli w innych coś tak bardzo nas razi, to w nas samych jest dwa razy mocniejsze. Zastanówmy się nad tym, zanim na sąsiada spojrzymy z pogardą, zanim dziecku zaczniemy prawić morały, zanim o naszych znajomych rozpowiemy kłamstwa, zanim innym zaczniemy dawać złośliwe rady – czy przypadkiem my też tacy nie jesteśmy. Albo czy sami byśmy chcieli usłyszeć na swój temat rzeczy wyssane z palca?

Gdyby taka refleksja przyszła do nas w porę, o ile mniej byłoby nieporozumień, plotek, niewyjaśnionych sytuacji? I nie musielibyśmy na siebie warczeć, tylko stworzylibyśmy pole do dialogu i wzajemnego zrozumienia. Nie musielibyśmy rzucać w siebie kamieniami, bo zwyczajnie, nie mielibyśmy ich pod ręką. Tylko, że łatwiej powiedzieć, a trudniej zrobić. To również ludzka rzecz. Ale próbować trzeba. Do czego namawia:

TOR (Trener Osobistego Rozwoju)

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze!
Znajdź nas na Facebooku
TYGODNIK STREFA MIŃSK
adres biura:
ul. Warszawska 161 (1 piętro)
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. + 48 724 822 000
e-mail: reklama@strefaminsk.pl
lub e-mail: biuro@strefaminsk.pl
projekt graficzny: E-HO - agencja reklamowa - Mińsk Mazowieckikodowanie, system zarządzania