Tygodnik Strefa Mińsk NR 11/12 (367/368)

Uwaga na lewe usługi telefoniczne

Oto list, jaki otrzymaliśmy od Czytelnika. Zamieszczamy go ku przestrodze:

Opublikowano: 3 Kwietnia 2013, Środa, 11:47
Autor: admin
 0 0 0

Oto list, jaki otrzymaliśmy od Czytelnika. Zamieszczamy go ku przestrodze:

„Chciałbym przedstawić kilka sytuacji, kiedy słono może nas kosztować nasza ufność lub brak wiedzy. Najpierw opiszę „numer na kuriera”. Przyjeżdża do nas „kurier” i oświadcza, że ma dla nas paczkę za zaliczeniem. Jej koszt to ok. 500 zł. Na paczce jest nasze imię, nazwisko i poprawnie napisany adres. Nadawcą jest firma X, której nie znamy i w której nigdy nic nie zamawialiśmy. „Kurier” oświadcza, że nic mu na ten temat nie wiadomo, że jego zadaniem jest tylko dostarczenie paczki i pobranie pieniędzy i to zrobił, ale skoro są wątpliwości, to można je wyjaśnić od ręki, telefonicznie. „Kurier” pyta, czy w takim razie może zadzwonić od nas do firmy i szybko się wszystko wyjaśni. 99% ludzi, nie podejrzewając podstępu, wpuszcza kuriera do domu i wskazuje mu, gdzie stoi telefon, albowiem chce jak najszybciej wyjaśnić sprawę (tymczasem pracownicy prawdziwych firm kurierskich mają swoje telefony). Kurier wykonuje krótki telefon (1 min) i niby sprawdza w firmie, czy nie zaszła pomyłka, po czym informuje nas, że faktycznie doszło do nieporozumienia, przeprasza grzecznie i wychodzi (bajki o pomyłkach są różne, w zależności od oceny reakcji wrabianego). Po miesiącu przychodzi do nas rachunek telefoniczny nawet na kilka tys. złotych. Dlaczego?

Ponieważ jeden niewinny, krótki telefon wykonany przez „kuriera” obleciał w międzyczasie cały świat przez przekierowania komercyjne (Seszele, wyspy Bali, Kajmany i wiele innych, wszystko automatycznie), aby w końcu trafić na sex linię w Australii. Jak to możliwe? Przecież patrzyliśmy „kurierowi” na ręce i było widać, że wykręca numer telefonu stacjonarnego? Tak, to prawda, wykręcił numer telefonu stacjonarnego, który jest zainstalowany w jakimś wynajętym (po cichu) mieszkaniu (na dodatek na lewe papiery) i w tym właśnie mieszkaniu stoi sobie małe, niepozorne urządzenie, które natychmiast dokonuje przekierowań, jak się tylko do niego dodzwonisz. Czy mamy szansę na reklamacje? Nie, ponieważ połączenie wyszło z naszego numeru telefonu, a co za tym idzie – za naszą zgodą, więc nawet w sądzie nie mamy szans wygrać.

A teraz numer „na pracownika telekomunikacji”. Dzwoni do nas człowiek i podaje się za pracownika operatora telefonicznego. Informuje nas, że właśnie wymieniono: skrzynkę kablową,
rozdzielczą lub cokolwiek innego. I dlatego monterzy testują połączenia i proszą o potwierdzanie ich poprawnego funkcjonowania poprzez naciśnięcie klawiszy, np.: 9, 9#, 09, 09#, 90,90#
W żadnym razie nie naciskajmy żadnego przycisku na telefonie i niczego nie potwierdzajmy. Jeżeli to zrobimy, zostaniemy przekierowani na sex linię (na nasz koszt) do Wielkiej Brytanii przez pół świata i nawet jeżeli po potwierdzeniu natychmiast odłożymy słuchawkę, albo przerwiemy połączenie, to nic to nie da. Połączenie nie skończy się przed upływem 5 min. A na rachunku zobaczymy kwotę ok. 1500 zł.

Kolejny numer to „na wygraną”. Jeżeli ktokolwiek do nas zadzwoni i powie, że coś wygraliśmy, natychmiast przerwijmy połączenie. Nie naciskajmy żadnych cyfr, gwiazdek lub krzyżyków. Podobnie, jeżeli zadzwoni do nas ktoś, kogo nie znamy, nieważne czy będzie to firma, czy osoba prywatna i poprosi nas o oddzwonienie w dowolnym czasie – nie róbmy tego. Może nas to kosztować 320 zł za samo połączenie! Pamiętajmy, że oszuści bardzo często podszywają się pod różnego typu instytucje publiczne lub wydziały spółdzielni mieszkaniowych. Jeśli administracja lub inna instytucja będzie miała do nas sprawę, to wyśle do nas pismo. I w żadnym razie nie podawajmy naszych danych osobowych.

Problem dotyczy też osób korzystających z telefonów komórkowych. Nigdy nie należy naciskać 9, lub 9,0,#, lub 0,9,# w tych kombinacjach. Przeważnie numer dzwoniący to: 07090203840. Numer może się różnić ostatnimi 4 cyframi. Pojawia się na początku jako nieodebrane. W żadnym razie nie należy oddzwaniać na ten numer, bo połączenie kosztuje 320 zł/min (jest to sex linia w Australii).
Ponieważ w Anglii ten proceder jest już nielegalny, to oszuści przenieśli się do Polski.

Jak się bronić?
Myśleć i nic na huraa.. Niczego nie naciskać i niczego nie potwierdzać. Zadzwonić do swojego operatora i zażądać zablokowania wszystkich numerów komercyjnych: 0-700...,0-300..., 0-400..., jak i możliwości przekierowania na nie. Zablokować wszystkie numery: międzymiastowe, międzynarodowe i komórkowe. Każdy operator ma obowiązek udostępnić nam kod aktywujący
takie połączenia i drugi kod dezaktywujący takie połączenia. Dostaniemy od operatora dwa osobiste hasła i nikomu ich nie pokazujmy. Zapiszmy też datę i godzinę połączenia się z operatorem w celu zablokowania powyższych numerów, zapiszmy imię i nazwisko osoby przyjmującej zgłoszenie i numer zgłoszenia. I żądajmy od operatora pisemnego potwierdzenia faktu, że zgłaszane przez nas zadania zostały zrealizowane. Jeśli takie informacje będziemy mieli na piśmie, wtedy będzie to dowód, np. w sądzie”.

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze!
Znajdź nas na Facebooku
TYGODNIK STREFA MIŃSK
adres biura:
ul. Warszawska 161 (1 piętro)
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. + 48 724 822 000
e-mail: reklama@strefaminsk.pl
lub e-mail: biuro@strefaminsk.pl
projekt graficzny: E-HO - agencja reklamowa - Mińsk Mazowieckikodowanie, system zarządzania