Tygodnik Strefa Mińsk NR 23/24 (379/380)

Imiona

Wybierając imię kierujemy się modą, jakimś przełomowym wydarzeniem, oryginalnością. Inspirują nas także bohaterowie ulubionych seriali, filmów i książek.

Opublikowano: 28 Maja 2014, Środa, 15:28
Autor: admin
 0 0 0

Słownik imion popularnych

Czy wszystkie Ryśki to fajne chłopaki? Nie wiadomo, bo 10-letniego, czy 20-letniego Ryśka bardzo trudno spotkać w Mińsku i okolicach. Podobnie jak 12-letnie Tereski. Aby móc przyjrzeć się specyfice imion w naszym powiecie, zwróciliśmy się o pomoc do urzędów stanu cywilnego gmin i miast. Dzięki otrzymanym informacjom udało się nam określić imiona dzieci urodzonych w 2013 roku oraz dzisiejszych 10-latków, 20-latków, 40-latków oraz 60-latków.

Wybierając imię kierujemy się modą, jakimś przełomowym wydarzeniem, oryginalnością. Inspirują nas także bohaterowie ulubionych seriali, filmów, książek, osoby powszechnie znane, czy celebryci, o których czytamy na łamach kolorowej prasy. Nieraz naszym dzieciom dajemy imię ku czci ważnego przodka, albo żeby zachować rodzinną tradycję. Czasem też zdarza się nam spontanicznie zapisać imię w urzędzie, bo akurat tak nam w duszy zagrało. W każdym razie „śledztwo” w sprawie najpopularniejszych imion na naszym terenie w określonych przedziałach lat okazało się dosyć pracochłonne, zwłaszcza dla pań, które najczęściej piastują stanowiska w wydziałach stanu cywilnego. Bardzo im za to dziękujemy. A oto wyniki naszych poszukiwań.

„Efekt Franciszka”
Trudno dziś jest spotkać dziesięcioletnią, a nawet trzydziestoletnią Bogusię, Jadzię, Stasię. Wśród młodego i średniego pokolenia nie mamy Ryśków, Józków (poza słynnym kotem w jednej z przychodni weterynaryjnych), Tadków, czy Kazików. We Włoszech głośno mówi się o „efekcie Franciszka”, gdzie zdecydowanie wzrosła liczba nowonarodzonych chłopców, którzy otrzymali imię obecnego papieża. W naszym powiecie wzrost popularności imienia Franciszek wśród dzieci urodzonych w 2013 roku odnotowano w Cegłowie. Czyżby tylko ta miejscowość hołdowała nowemu zwierzchnikowi Kościoła, czy może to tylko zbieg okoliczności?

– Byłam w ciąży, gdy papieżem został Franciszek. Wiedziałam, że urodzę synka i to imię bardzo mi się spodobało. Mąż trochę kręcił nosem, ale poparła mnie prawie cała rodzina i już nie było dyskusji. Poza tym, tak ładnie się zdrabnia – Franio, Franek, Franuś. Sama słodycz – mówi z uśmiechem pani Katarzyna z Mińska.

Na terenie powiatu najwięcej dziewczynek urodzonych w 2013 roku otrzymało imiona: Aleksandra (Halinów, Mrozy, Kałuszyn), Wiktoria (Dębe Wielkie, Sulejówek) i Julia (Mińsk, Jakubów). Chłopcom urodzonym w tym samym czasie najczęściej nadano imiona Jakub (Mińsk, Jakubów, Dębe Wielkie, Mrozy). Wracamy również do imion starszych, rzadziej spotykanych, bo wśród nastolatków nie spotkamy Jana, czy Ignacego. A jednak w kilku gminach odnotowano wysoką częstotliwość nadawania takich właśnie imion dzieciom urodzonym w 2013 roku: Jan, Ignacy (Sulejówek), Antoni (Kałuszyn, Dębe Wielkie), Stanisław (Halinów).

– Długo zastanawialiśmy się, jakie imię damy naszemu synkowi. Szukaliśmy w słownikach imion, pytaliśmy po rodzinie, aż w końcu ciocia rzuciła, że może Stanisław. Najpierw nie bardzo nam się podobało, ale później zaczęłam tak mówić do synka, który jeszcze był w brzuchu. Staś, Stasiu, Staszek i kiedy się urodził nie mieliśmy wątpliwości, że będzie Stanisław. To ładne, stare imię – przekonuje pani Natalia z Mińska, mama rocznego Stasia.

Serialowe inspiracje
Dzisiejsze dziesięciolatki to najczęściej dziewczynki o imieniu: Natalia i Aleksandra (Mińsk, Jakubów, Kałuszyn, Mrozy, Dębe Wielkie, Siennica, Cegłów, Halinów). Z kolei chłopcy noszą imiona: Mateusz (Kałuszyn, Jakubów, Mińsk, Dębe Wielkie, Cegłów). Dziesięcioletnią Zosię znajdziemy w Mrozach. Czyżby rodzice zapatrzyli się w serial, który nie tak dawno świętował blisko czternastolecie emisji?
Obecne dwudziestolatki to przede wszystkim Anie i Kasie (Mińsk, Kałuszyn, Dębe Wielkie) i Łukasze (Halinów, Kałuszyn, Jakubów, Mińsk).
Czterdziestoletnie dziś kobiety to najczęściej Anny (Mińsk, Jakubów, Kałuszyn, Cegłów, Latowicz). W Halinowie czterdziestoletnie kobiety to Basie, w Mrozach – Małgosie, a w Siennicy – Renaty. Dzisiejszy czterdziestolatek to najczęściej Darek i Andrzej (Kałuszyn, Jakubów, Mińsk) oraz Robert (Mińsk, Kałuszyn, Dębe Wielkie, Cegłów). W Mrozach spotkamy czterdziestoletnich Marków i Jacków, a w Latowiczu – całkiem sporo mężczyzn o imionach Krzysztof i Wiesław. W tym wieku nie spotkamy raczej Sandry, Klaudii, czy Kacpra. Wielki boom na te imiona wybuchnie dopiero pod koniec lat 90. XX wieku i na początku nowego millenium.

– Był w telewizji serial „Złotopolscy”. Moja babcia oglądała go namiętnie, a my z żoną wcale. Kiedy zastanawialiśmy się, jakie imię będzie nosił nasz syn, który miał się urodzić, babcia zaproponowała, że może Kacper. Bardzo nam się spodobało i już nie szukaliśmy innego. Po paru latach okazało się, że „Złotopolscy” wpłynęli nie tylko na moją babcię. Na placu zabaw co trzeci chłopak miał na imię Kacper i czasem, jak wołałem syna, to odwracał się jakiś inny dzieciak. On zresztą też nadstawiał uszu, gdy inny rodzic wymawiał jego imię, a wołał swojego syna. Pamiętam, że trochę mnie to wkurzało, ale dziś już mi to nie przeszkadza, że Kacprów jest jak mrówków – opowiada pan Maciej z Mińska, ojciec czternastoletniego Kacpra.

Ponadczasowe wybory
Dzisiejsi sześćdziesięciolatkowie w przeważającej większości noszą imiona typowo polskie, tradycyjne i jakby dziś zapomniane: Elżbieta i Teresa (Jakubów, Latowicz, Cegłów) oraz Zosia i Krysia (Mińsk, Kałuszyn, Mrozy, Dębe Wielkie). Z kolei najwięcej Irenek mamy w Halinowie, zaś w Siennicy często można spotkać Basie. Sześćdziesięcioletni panowie to głównie: Staśki i Jaśki (Kałuszyn, Mińsk, Mrozy, Dębe Wielkie, Cegłów, Siennica). Natomiast mężczyzn o imionach Wiesław i Ryszard najczęściej spotkamy w Halinowie.

– Mamy XXI wiek i choć wiem, że wiele osób daje swoim dzieciom imiona starsze, które w ostatnim czasie wracają do łask, to jednak ja wolę imiona bardziej nowoczesne. Nigdy mi przez myśl nie przyszło, żeby moja córka mogła być Basią, Zofią, Krysią. Julia, Klaudia, to tak, może nawet Sandra – przekonuje pani Anna z Mińska, mama dziesięcioletniej Natalii.

Ale są i imiona ponadczasowe, nie zanikające i nie ulegające wpływom mody. Tak jest, np. z imieniem Anna. W naszym powiecie sporo dziewczynek i kobiet w różnym wieku nosi takie imiona.

– Mody przemijają. To, co wcześniej było na topie, dziesięć lat później wydaje się śmieszne. Trzeba pamiętać, że rodzice nie mogą myśleć tylko o sobie. To dziecko zostaje na całe życie z dziwnym imieniem i to ono będzie musiało znosić docinki i szyderstwa kolegów. Bardzo się cieszę, że znów dajemy maluchom stare, polskie imiona, które brzmią znajomo i nie wywołują głupich skojarzeń – powiedziała pani Martyna, mama czteroletniego Jakuba.

Mówi się, że za błędy rodziców płacą ich synowie i córki. Tak może być w przypadku doboru imienia, które wybrane pod wpływem emocji, czy serialowo-filmowo-książkowej inspiracji będzie przekleństwem dla dziecka, które już w przedszkolu będzie pytać: „dlaczego daliście mi takie głupie imię Igor? A nie Michał, Krzyś, czy Piotruś?” Na szczęście – przynajmniej w naszym powiecie – rzadko spotyka się nietypowe imiona: Kleopatra, Dionizy, albo... Adolf. I tej wersji się trzymajmy :)

Tekst Anna Kowalczyk

Strefa obyczajów

Słownik imion popularnych

Czy wszystkie Ryśki to fajne chłopaki? Nie wiadomo, bo 10-letniego, czy 20-letniego Ryśka bardzo trudno spotkać w Mińsku i okolicach. Podobnie jak 12-letnie Tereski. Aby móc przyjrzeć się specyfice imion w naszym powiecie, zwróciliśmy się o pomoc do urzędów stanu cywilnego gmin i miast. Dzięki otrzymanym informacjom udało się nam określić imiona dzieci urodzonych w 2013 roku oraz dzisiejszych 10-latków, 20-latków, 40-latków oraz 60-latków.

Wybierając imię kierujemy się modą, jakimś przełomowym wydarzeniem, oryginalnością. Inspirują nas także bohaterowie ulubionych seriali, filmów, książek, osoby powszechnie znane, czy celebryci, o których czytamy na łamach kolorowej prasy. Nieraz naszym dzieciom dajemy imię ku czci ważnego przodka, albo żeby zachować rodzinną tradycję. Czasem też zdarza się nam spontanicznie zapisać imię w urzędzie, bo akurat tak nam w duszy zagrało. W każdym razie „śledztwo” w sprawie najpopularniejszych imion na naszym terenie w określonych przedziałach lat okazało się dosyć pracochłonne, zwłaszcza dla pań, które najczęściej piastują stanowiska w wydziałach stanu cywilnego. Bardzo im za to dziękujemy. A oto wyniki naszych poszukiwań.

„Efekt Franciszka”
Trudno dziś jest spotkać dziesięcioletnią, a nawet trzydziestoletnią Bogusię, Jadzię, Stasię. Wśród młodego i średniego pokolenia nie mamy Ryśków, Józków (poza słynnym kotem w jednej z przychodni weterynaryjnych), Tadków, czy Kazików. We Włoszech głośno mówi się o „efekcie Franciszka”, gdzie zdecydowanie wzrosła liczba nowonarodzonych chłopców, którzy otrzymali imię obecnego papieża. W naszym powiecie wzrost popularności imienia Franciszek wśród dzieci urodzonych w 2013 roku odnotowano w Cegłowie. Czyżby tylko ta miejscowość hołdowała nowemu zwierzchnikowi Kościoła, czy może to tylko zbieg okoliczności?

– Byłam w ciąży, gdy papieżem został Franciszek. Wiedziałam, że urodzę synka i to imię bardzo mi się spodobało. Mąż trochę kręcił nosem, ale poparła mnie prawie cała rodzina i już nie było dyskusji. Poza tym, tak ładnie się zdrabnia – Franio, Franek, Franuś. Sama słodycz – mówi z uśmiechem pani Katarzyna z Mińska.

Na terenie powiatu najwięcej dziewczynek urodzonych w 2013 roku otrzymało imiona: Aleksandra (Halinów, Mrozy, Kałuszyn), Wiktoria (Dębe Wielkie, Sulejówek) i Julia (Mińsk, Jakubów). Chłopcom urodzonym w tym samym czasie najczęściej nadano imiona Jakub (Mińsk, Jakubów, Dębe Wielkie, Mrozy). Wracamy również do imion starszych, rzadziej spotykanych, bo wśród nastolatków nie spotkamy Jana, czy Ignacego. A jednak w kilku gminach odnotowano wysoką częstotliwość nadawania takich właśnie imion dzieciom urodzonym w 2013 roku: Jan, Ignacy (Sulejówek), Antoni (Kałuszyn, Dębe Wielkie), Stanisław (Halinów).

– Długo zastanawialiśmy się, jakie imię damy naszemu synkowi. Szukaliśmy w słownikach imion, pytaliśmy po rodzinie, aż w końcu ciocia rzuciła, że może Stanisław. Najpierw nie bardzo nam się podobało, ale później zaczęłam tak mówić do synka, który jeszcze był w brzuchu. Staś, Stasiu, Staszek i kiedy się urodził nie mieliśmy wątpliwości, że będzie Stanisław. To ładne, stare imię – przekonuje pani Natalia z Mińska, mama rocznego Stasia.

Serialowe inspiracje
Dzisiejsze dziesięciolatki to najczęściej dziewczynki o imieniu: Natalia i Aleksandra (Mińsk, Jakubów, Kałuszyn, Mrozy, Dębe Wielkie, Siennica, Cegłów, Halinów). Z kolei chłopcy noszą imiona: Mateusz (Kałuszyn, Jakubów, Mińsk, Dębe Wielkie, Cegłów). Dziesięcioletnią Zosię znajdziemy w Mrozach. Czyżby rodzice zapatrzyli się w serial, który nie tak dawno świętował blisko czternastolecie emisji?
Obecne dwudziestolatki to przede wszystkim Anie i Kasie (Mińsk, Kałuszyn, Dębe Wielkie) i Łukasze (Halinów, Kałuszyn, Jakubów, Mińsk).
Czterdziestoletnie dziś kobiety to najczęściej Anny (Mińsk, Jakubów, Kałuszyn, Cegłów, Latowicz). W Halinowie czterdziestoletnie kobiety to Basie, w Mrozach – Małgosie, a w Siennicy – Renaty. Dzisiejszy czterdziestolatek to najczęściej Darek i Andrzej (Kałuszyn, Jakubów, Mińsk) oraz Robert (Mińsk, Kałuszyn, Dębe Wielkie, Cegłów). W Mrozach spotkamy czterdziestoletnich Marków i Jacków, a w Latowiczu – całkiem sporo mężczyzn o imionach Krzysztof i Wiesław. W tym wieku nie spotkamy raczej Sandry, Klaudii, czy Kacpra. Wielki boom na te imiona wybuchnie dopiero pod koniec lat 90. XX wieku i na początku nowego millenium.

– Był w telewizji serial „Złotopolscy”. Moja babcia oglądała go namiętnie, a my z żoną wcale. Kiedy zastanawialiśmy się, jakie imię będzie nosił nasz syn, który miał się urodzić, babcia zaproponowała, że może Kacper. Bardzo nam się spodobało i już nie szukaliśmy innego. Po paru latach okazało się, że „Złotopolscy” wpłynęli nie tylko na moją babcię. Na placu zabaw co trzeci chłopak miał na imię Kacper i czasem, jak wołałem syna, to odwracał się jakiś inny dzieciak. On zresztą też nadstawiał uszu, gdy inny rodzic wymawiał jego imię, a wołał swojego syna. Pamiętam, że trochę mnie to wkurzało, ale dziś już mi to nie przeszkadza, że Kacprów jest jak mrówków – opowiada pan Maciej z Mińska, ojciec czternastoletniego Kacpra.

Ponadczasowe wybory
Dzisiejsi sześćdziesięciolatkowie w przeważającej większości noszą imiona typowo polskie, tradycyjne i jakby dziś zapomniane: Elżbieta i Teresa (Jakubów, Latowicz, Cegłów) oraz Zosia i Krysia (Mińsk, Kałuszyn, Mrozy, Dębe Wielkie). Z kolei najwięcej Irenek mamy w Halinowie, zaś w Siennicy często można spotkać Basie. Sześćdziesięcioletni panowie to głównie: Staśki i Jaśki (Kałuszyn, Mińsk, Mrozy, Dębe Wielkie, Cegłów, Siennica). Natomiast mężczyzn o imionach Wiesław i Ryszard najczęściej spotkamy w Halinowie.

– Mamy XXI wiek i choć wiem, że wiele osób daje swoim dzieciom imiona starsze, które w ostatnim czasie wracają do łask, to jednak ja wolę imiona bardziej nowoczesne. Nigdy mi przez myśl nie przyszło, żeby moja córka mogła być Basią, Zofią, Krysią. Julia, Klaudia, to tak, może nawet Sandra – przekonuje pani Anna z Mińska, mama dziesięcioletniej Natalii.

Ale są i imiona ponadczasowe, nie zanikające i nie ulegające wpływom mody. Tak jest, np. z imieniem Anna. W naszym powiecie sporo dziewczynek i kobiet w różnym wieku nosi takie imiona.

– Mody przemijają. To, co wcześniej było na topie, dziesięć lat później wydaje się śmieszne. Trzeba pamiętać, że rodzice nie mogą myśleć tylko o sobie. To dziecko zostaje na całe życie z dziwnym imieniem i to ono będzie musiało znosić docinki i szyderstwa kolegów. Bardzo się cieszę, że znów dajemy maluchom stare, polskie imiona, które brzmią znajomo i nie wywołują głupich skojarzeń – powiedziała pani Martyna, mama czteroletniego Jakuba.

Mówi się, że za błędy rodziców płacą ich synowie i córki. Tak może być w przypadku doboru imienia, które wybrane pod wpływem emocji, czy serialowo-filmowo-książkowej inspiracji będzie przekleństwem dla dziecka, które już w przedszkolu będzie pytać: „dlaczego daliście mi takie głupie imię Igor? A nie Michał, Krzyś, czy Piotruś?” Na szczęście – przynajmniej w naszym powiecie – rzadko spotyka się nietypowe imiona: Kleopatra, Dionizy, albo... Adolf. I tej wersji się trzymajmy :)

Tekst Anna Kowalczyk

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze!
Znajdź nas na Facebooku
TYGODNIK STREFA MIŃSK
adres biura:
ul. Warszawska 161 (1 piętro)
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. + 48 724 822 000
e-mail: reklama@strefaminsk.pl
lub e-mail: biuro@strefaminsk.pl
projekt graficzny: E-HO - agencja reklamowa - Mińsk Mazowieckikodowanie, system zarządzania