Tygodnik Strefa Mińsk NR 35/36 (349/350)

Największa lekcja w Polsce

Dariusz Kulma to miński nauczyciel matematyki, ale również, a może przede wszystkim pasjonat nauczania.

Opublikowano: 5 Listopada 2018, Poniedziałek, 20:00
Autor: plina_m
 0 0 0

Dariusz Kulma to miński nauczyciel matematyki, ale również, a może przede wszystkim pasjonat nauczania. W zawodzie nauczyciela sprawdza się już od ponad dwudziestu lat. Od początku swojej pracy kieruje się zasadą, że bycie nauczycielem to nie tylko przekazywanie wiedzy, ale przede wszystkim całokształt działań wychowawczych, nie jest ważne czego uczysz, ale jak uczysz. To podejście od wielu lat przekłada się na wiele inicjatyw podejmowanych przez niego w zakresie edukacji, za które był wielokrotnie nagradzany, w tym w szczególności tytułem Nauczyciela Roku 2008w ogólnopolskim konkursie organizowanym przez „Głos Nauczycielski” pod patronatem MEN. Jedną z ostatnich edukacyjnych inicjatyw, w które był zaangażowany, to Salony Maturzystóww Polsce oraz Największa Lekcja dla Maturzystów w Szczecinie. Wszystko miało miejsce we wrześniu br.
Czym są Salony Maturzystów?
Darek Kulma: Salony Maturzystów Perspektywy 2018 to coroczne największe targi dla maturzystów odbywające się w 16 miastach akademickich w Polsce i, jak mówią organizatorzy, miejsce, gdzie matura ,,spotyka’’ się ze studiami. Maturzyści mogą uzyskać komplet informacji o wymaganiach rekrutacyjnych bezpośrednio od uczelni, ale również od pracowników Okręgowych Komisji Egzaminacyjnych czy innych ekspertów z dziedziny edukacji. W tym roku, zresztą podobnie jak w poprzednim, miałem okazję być jednym z prowadzących wykłady.
Czy wykłady były o matematyce?
D.K.: No właśnie nie. Choć głównie jestem kojarzony jako nauczyciel matematyki, to moje wykłady bardziej można nazwać motywacyjnymi niż matematycznymi. I widać, że uczniowie tego potrzebują, ponieważ zainteresowanie wykładami było ogromne, a miejsca na wykładach były rezerwowane w ciągu kilku dni, a w niektórych miastach nawet w ciągu kilku godzin od uruchomienia zapisów. Rozmawialiśmy o tym jak się zmotywować, jak skutecznie się uczyć i zapamiętywać, jak wyznaczyć cel i go osiągnąć, jak poradzić sobie z maturalnym stresem. To są naprawdę ważne problemy, przed którymi stoją maturzyści. I często pozostają z nimi sami i nie wiedzą jak sobie poradzić. Zawsze na wesoło, ale jednak rozmawiamy o rzeczach ważnych.
Ile wykładów Pan poprowadził w ramach Salonów?
D.K.: Razem z ekipą z Elitmatu odwiedziliśmy 11 miast i w każdym z nich poprowadziłem wykłady, a w niektórych nawet po dwa. Byliśmy w Toruniu, Białymstoku, Poznaniu, Wrocławiu, Warszawie, Katowicach, Szczecinie, Krakowie, Rzeszowie, Łodzi oraz Lublinie. W sumie spotkałem się z ponad 4500 maturzystów.
Ale Szczecin był wyjątkowy?
D.K.: Od dawna marzyłem o przeprowadzeniu dużej lekcji matematyki. Nosiłem taki pomysł w głowie od kilku lat. Na wykładach motywujących spotykam się z coraz większymi grupami słuchaczy. Pomyślałem, że skoro mogę powiedzieć wykład dla 500 uczniów, to może udałoby się przeprowadzić również lekcję matematyki dla tak dużej grupy osób, a może i większej. Przy współpracy z Perspektywami, które są głównym organizatorem Salonów, zaczęliśmy rozmawiać o realizacji pomysłu największej lekcji dla maturzystów w Polsce. Potrzebowaliśmy dużej auli i taką znaleźliśmy na Uniwersytecie Szczecińskim. Jak usłyszałem, że może pomieścić 1000 osób, to początkowo trochę się przeraziłem. Nie byłem pewien czy na kilka tygodni przed lekcją uda nam się zebrać tak wielką liczbę maturzystów, ale na 10 dni przed lekcją okazało się, że wszystkie miejsca na to wydarzenie zostały zarezerwowane. Od lat pracuję z maturzystami, a ostatnio również szkolę nauczycieli i często widzę problem komunikacyjny pomiędzy nauczycielami a uczniami. Nauczyciele mówią czasem, że młodzież to dziwne pokolenie, że coś z nim nie tak, że interesuje ich tylko „siedzenie w telefonach”. Sam jednak widzę, że na moje zajęcia w różnych miejscach Polski zawsze przychodzi mnóstwo osób. Pomyślałem, że trzeba coś z tym zrobić i pokazać, że tym młodym ludziom jednak się chce. Zawsze można im dać do wyboru udział w czymś zwykłym – albo w wyzwaniu. I może się okazać, że młodzież w to wejdzie. Sam fakt, że młodzież tak licznie się na lekcję zgłosiła, jest dla mnie wielkim sukcesem. Tematem lekcji będą dowody matematyczne. To bardzo wymagające zagadnienia, więc tym bardziej cieszy mnie fakt, że niektórzy, żeby wziąć udział w lekcji, musieli przejechać 200 i więcej kilometrów.
To podsumujmy Lekcję…
D.K.: Było trochę stresu, bo to jednak ogromne wydarzenie. Już na godzinę przed lekcją emocje sięgały zenitu. Wyszedłem na moment przed budynek Uniwersytetu Szczecińskiego, aby udzielić wywiadu tamtejszej telewizji i zobaczyłem kilkaset osób czekających na lekcję. To zrobiło na mnie duże wrażenie. Na sali oprócz 1000 maturzystów było również kilkudziesięciu nauczycieli matematyki, ale również kilkunastu dziennikarzy. Kamery przysłały dwie stacje telewizyjne. Sporym utrudnieniem było to, że nie miałem możliwości pisania. Miałem tylko ekran i plansze interaktywne, które przygotowuje w specjalnym matematycznym programie GeoGebra, więc dodatkowe „dopiski” na ekranie nie wchodziły w grę. Jedno takie zadanie (planszę interaktywną) przygotowuje się co najmniej kilkadziesiąt minut, więc i przygotowania trwały ponad tydzień. Ogólnie ta kwestia skali była zaskakująca i logistycznie to również było wyzwanie. Na naszej drukarce w Elitmacie materiały drukowały się półtorej doby. Ponad 3600 kartek z zadaniami na dowodzenie! Nawet samo rozdanie tych materiałów przez 6 osób trwało kilkanaście minut. Cieszę się jednak, że wszystko przebiegło dość sprawnie, a widząc setki osób, które naprawdę z zaangażowaniem pracowały, niesamowicie się cieszyłem. Nie było ocen, ale były pochwały i czuło się atmosferę pracy. Jednym zdaniem można podsumować: „to naprawdę się udało!!!”
A jakie plany na przyszłość?
D.K.: Praktycznie od razu dostałem propozycję od nauczycieli na Śląsku, by przeprowadzić większą lekcję. Miałaby się odbyć w hali sportowej znanego zespołu siatkarskiego, ale na razie nie chcę zapeszać. Hala może pomieścić 3 tysiące osób. Takie wydarzenia są potrzebne, bo mało jest dużych, medialnych wydarzeń edukacyjnych, a już matematycznych zwłaszcza. Myślę, że warto pokazywać tak przyjazną twarz matematyki.
Tekst: ZR , foto: M. Kulma

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze!
Znajdź nas na Facebooku
TYGODNIK STREFA MIŃSK
adres biura:
ul. Warszawska 161 (1 piętro)
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. + 48 724 822 000
e-mail: reklama@strefaminsk.pl
lub e-mail: biuro@strefaminsk.pl
projekt graficzny: E-HO - agencja reklamowa - Mińsk Mazowieckikodowanie, system zarządzania