Tygodnik Strefa Mińsk NR 35/36 (303/304)

Gra Terenowa

Teraz Twoim zadaniem jest przeprawić się przez bagno! Nie przejdę! Nie dam rady….

Opublikowano: 24 Września 2017, Niedziela, 23:45
Autor: btsd
 0 0 0

Teraz Twoim zadaniem jest przeprawić się przez bagno!
Nie przejdę! Nie dam rady….
Przejdziesz, bo musisz pokazać wszystkim, że możesz więcej!

Dojechałem do Zespół Niepublicznych Specjalnych Placówek Oświatowych „Możesz więcej” w Nowym Zglechowie ok. godziny 10.10. Gra Terenowa „Przetrwanie” zaczynała się o 10.00, ale pomyślałem, że 10 minut to małe spóźnienie. Zdziwiłem się, kiedy czekała już na mnie cała grupa i za brak punktualności dostałem za zadanie zrobić 10 pompek. Chwilę później stałem już w szeregu i oglądałem pokaz rozbrajania napastnika uzbrojonego w nóż oraz pistolet. Dwa sprawne chwyty i broń była już w rękach instruktora, a napastnik leżał na ziemi. Witam  Was na grze terenowej „Przetrwanie”, powiedział instruktor i kazał oddać telefony oraz zegarki. Po podziale na grupy rozpoczęliśmy szkolenia.

Na początku wymazaliśmy sobie twarze zielono-brązową farbą maskującą. - Widzę twoje powieki i uszy. To źle - niedostatecznie ocenił mój make up instruktor. Na szczęście poprawił go kolega.  Szkolenie medyczne i survivalowe prowadzone przez Dowódcę uświadomiło mi co mnie czeka na trasie – nigdy się nie poddawajcie i zawsze walczycie do końca; najważniejsza jest Wasza psychika! – powiedział nam na koniec. Ostatni etap to szkolenie z nawigacją prowadzone przez Wujka. Kompas, mapa, odległość nabrały dla mnie nowego znaczenia. Bądź dokładny i precyzyjny.

Przed wymarszem grupy dostaliśmy jeszcze jednego towarzysza : 25-kilogramowy plecak, który mieliśmy nieść przez całą trasę. Wziąłem go jako pierwszy na plecy, dostaliśmy ostatnie instrukcje i ruszyliśmy do pierwszego punktu, gdzie czekał na nas instruktor, który pokazał kolejny punkt na mapie. Spojrzałem przed siebie: pokrzywy, krzaki i podmokły teren i do tego ciężki plecak. Na szczęście byłem w grupie: wezmę plecak! Ja pójdę pierwszy i zrobię przejście! Ruszajmy! Poczułem,  że mogę na nich liczyć i że razem możemy więcej. Pokonaliśmy razem przeszkody i już byliśmy przy wspinaczce. Dwóch instruktorów przygotowało stanowisko i po chwili już byłem na dole. Szybki marsz przez wąwóz, wspinaczka pod górę i kolejne zadanie do wykonania. Tym razem, aby dostać kolejne współrzędne, musieliśmy wykonać jako grupa 22 pompki dla Weteranów. Brawo! Odległość 1200 m, azymut 150 stopni. Ruszajcie – usłyszeliśmy od instruktora i po chwili już wchodziliśmy do lasu.
Udało się! Jesteśmy, chwila przerwy. Obiecali nam ognisko i kiełbaski, jestem już trochę głodny, więc nie mogę się doczekać. Obiecali, ale nie powiedzieli, że ognisko ma być niewidoczne, a za ketchup lub musztardę trzeba było zapłacić 5 pompkami. Dowódca pokazał budowę ogniska typu Dakota – ukryte w ziemi z tunelem dolotowym ustawionym pod kątem 45 stopni. Zebraliśmy paliwo i przy użyciu krzesiwa zabraliśmy się do rozpalania ogniska. Użyj kory brzozy, pali się jak papier – podpowiedział instruktor. Jest! Pali się, szybko dołóżcie drobnych gałęzi, mówię – walczymy o ten ogień i nic mnie nie ucieszyło od dawna jak ta zwyczajna kiełbaska z ogniska, które sam rozpaliłem bez zapałek. Macie jeszcze trzy minuty do wymarszu! – szybka komenda i już byliśmy na nogach. Kolejny azymut oraz odległość: ty nawigujesz, ja ci pomogę. Wy liczycie parokroki, czyli to, ile par kroków robisz na 100 metrów.

Nagle stop! Wśród Was jest ranny – mówi dowódca i wybiera jedną osobę, której zabiera buty. Naszym zadaniem jest zbudowanie noszy i opieka nad rannym. Buduję nosze i cały czas myślę o tym, że „ranny” waży ponad 100 kg. Muszą być solidne, od tego zależy czy dotrzemy do punktu ewakuacyjnego. Oddaję swoją kurtkę, żeby „ranny” miał wygodnie. Druga grupa używa foli NRC,  aby utrzymać odpowiednią temperaturę ciała osoby poszkodowanej. Niesiemy, nie jest lekko, bo teren jest nierówny, ale wiem, że musimy dać radę. Udało się, jestem zadowolony, ale musimy ruszać dalej. Strzelam z wiatrówki, trafiam za pierwszym razem. Dobry strzał – chwali mnie instruktor. Przed nami tor przeszkód – zasieki z drutu kolczastego, opony i inne przeszkody.
- Trochę nisko ten drut – mówię do kolegi z grupy.
- Damy radę! – mówi i startuje.

Idę za nim, czołgając się po ziemi. Koleżanka zaczepiła się, będzie musiała iść z dziurą w spodniach. Druga zaczepia się włosami – już wiecie dlaczego żołnierze mają krótkie włosy – żartuje instruktor. Widzę przed nami zbiornik wodny i dwa pontony – uff, wiedziałem, że trzeba będzie przeprawić się przez bagno i czuję ulgę, że mogę to zrobić przy użyciu pontonu. Woda jest brudna i strasznie cuchnie, nie chcę się zmoczyć. Przepływamy na drugą stronę. Nie jest łatwo, bo przeszkadzają nam krzaki i glony. Schodzę na brzeg i nie wierzę własnym oczom: przed sobą mam drugie bagno, a w nim po pas stoi instruktor, obwiązany liną. Zapraszam! Łapię linę i czuję jak moja stopa zapada się prawie po kolano w muł, ale idę – muszę, nie mogę zawieść grupy. Jeszcze 30 metrów, 20, 10, ktoś się przewraca -  łapię go! Idziemy dalej, nareszcie brzeg. Instruktor wskazuje metę – jeszcze trzy kilometry i czeka na nas ognisko. Idziemy w mokrych ubraniach, ale z uśmiechem na ustach. Dałem radę, pokazałem, że mogę więcej.

Gra terenowa „Przetrwanie”  organizowana przez Stowarzyszenie Pomocy Dzieciom Niepełnosprawnym „Możesz Więcej” oraz Roztoczańską Watahę już za nami. Dziękujemy wszystkim uczestnikom za wytrwałość.

Udało nam się zebrać 3000 zł, całkowity dochód z imprezy został przekazany na budowę wielospecjalistycznego ośrodka opieki dziennej. Jak zwykle nie zawiedli nas lokalni przedsiębiorcy, którzy ufundowali nagrody dla uczestników: Militaria NATO, Restauracja Masala, Restauracja „Strefa Smaku”, Restauracja Chanpions, Oriflame, Procter&Gamble.
Serdeczne podziękowania należą się również mediom, które objęły nasze wydarzenie patronatem medialnym: niezawodny Medial Piątkowski, TVP3, Strefa Mińsk, Ogłoszeniowa net.
 Zapraszamy do udziału w kolejnych wydarzeniach organizowanych przez „Możesz więcej”.

mat. organizatorów

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze!
Znajdź nas na Facebooku
TYGODNIK STREFA MIŃSK
adres biura:
ul. Warszawska 161 (1 piętro)
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. + 48 724 822 000
e-mail: reklama@strefaminsk.pl
lub e-mail: biuro@strefaminsk.pl
projekt graficzny: E-HO - agencja reklamowa - Mińsk Mazowieckikodowanie, system zarządzania