Tygodnik Strefa Mińsk NR 31/32 (299/300)

Autostopem na Alaskę

Ponad 22 000 km w ciągu 96 dni przez Stany Zjednoczone i Kanadę przejechali Kamil Bodziony i Marta Krupska. Trwająca ponad 3 miesiące podróż zaprowadziła mińszczan w jedną z najbardziej wyludnionych i najdzikszych krain świata, amerykańską Alaskę.

Opublikowano: 10 Października 2016, Poniedziałek, 23:08
Autor: btsd
 0 0 0

Ponad 22 000 km w ciągu 96 dni przez Stany Zjednoczone i Kanadę przejechali Kamil Bodziony i Marta Krupska. Trwająca ponad 3 miesiące podróż zaprowadziła mińszczan w jedną z najbardziej wyludnionych i najdzikszych krain świata, amerykańską Alaskę.

Swoją przygodę rozpoczęli 1 lipca w Chicago, skąd zwiedzając liczne parki narodowe, wyruszyli na zachód ku Oceanowi Spokojnemu, a następnie przez gorącą Kalifornię na daleką północ. Podczas swojej podróży poruszali się autostopem, czym zaskakiwali Amerykanów, dla których taka podróż nie miała prawa się udać w ich kraju.

Podróż po Stanach Zjednoczonych autostopem to nie lada wyzwanie. Praktycznie każdy mieszkaniec posiada samochód, stąd niezrozumiałe i szokujące jest, że ktoś porusza się bez niego. Do tego dochodzą tak prozaiczne problemy jak np. brak chodników dla pieszych w wielu miastach. Najśmieszniejsze było, gdy osoba, która właśnie nas zabierała, mówiła, że po USA nie da rady podróżować autostopem. – dodaje Kamil.

Za swój główny cel obrali dziewiczą Alaskę, krainę ponad pięć razy większą od Polski, lecz zamieszkałą przez zaledwie 736 tys. osób, czyli populację mniejszą niż posiada Warszawa. Jej olbrzymia powierzchnia w połączeniu z małą ilością mieszkańców oznacza więc nieprzebrane połacie dzikiej przyrody: lasów, jezior, rzek, gór i co najważniejsze zwierząt.

Już będąc kilka tysięcy kilometrów od Alaski,  słyszeliśmy od ludzi o tym, że podróż tam to nie przelewki. Prawdziwa pustka rozpoczęła się już w Kanadzie, gdzie z każdym kolejnym kilometrem na północ zmniejszała się częstotliwość miejscowości, gdzie można było kupić jedzenie, a przede wszystkim aut, co w podróży autostopowej ma kluczowe znaczenie. Podróż po wyludnionych rejonach oznaczała więc dla nas duże ryzyko utknięcia pośrodku niczego. – opowiada Kamil.

Wyprawa w tak odległy region świata oznaczała pokonanie pięciu stref czasowych, co przekładało się na dziesięć godzin różnicy czasu i bardzo długie dni w okresie letnim. Na swojej drodze niejednokrotnie spotykali dzikie zwierzęta m. in.: niedźwiedzie, łosie, bizony, pieski preriowe, kojoty, skunksy, czy sarny.

Wiele osób ostrzegało nas przed niedźwiedziami grizzly, dla których zarówno lasy USA i Kanady są naturalnym środowiskiem i to my – ludzie- jesteśmy tam gośćmi. Choć czytaliśmy o tym jeszcze w Polsce i byliśmy na to przygotowani, nic nie robi tak dużego wrażenia, jak zobaczenie wielkiego niedźwiedzia stojącego kilkanaście metrów od Ciebie. Podczas gdy Ty podziwiasz każdy jego ruch i zastanawiasz się, czy zaraz nie zaatakuje, on spokojnie podąża swoją ścieżką. Tym razem mieliśmy szczęście. – relacjonuje Marta

Podczas swojej podróży odwiedzili 16 amerykańskich stanów i 6 prowincji Kanady, poznając lokalne zwyczaje, życie Indian czy Polaków na emigracji.

Trzeba pamiętać, że odległości w Ameryce Północnej są olbrzymie, dlatego też niekiedy jedna prowincja czy stan (odpowiednik polskiego województwa) oznaczała bardzo długi dystans. Z tego powodu warunki pogodowe czy geograficzne, panujące pomiędzy sąsiadującymi stanami, bardzo się różniły. Zdarzało się też tak, że pomiędzy miejscowościami dzieliło nas 300 km pośród prerii bądź gór. Pamiętam, gdy pomiędzy dwoma skrajnymi punktami na naszej podróży mieliśmy do pokonania 7500 km - opowiada Marta

Zapytani o swoje kolejne plany, zgodnie odpowiadają „To był kolejny podróżniczy etap i prawdopodobnie wstęp do czegoś nowego.”
Życzymy udanych planów i czekamy na kolejne opowieści.

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze!
Znajdź nas na Facebooku
TYGODNIK STREFA MIŃSK
adres biura:
ul. Warszawska 161 (1 piętro)
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. + 48 724 822 000
e-mail: reklama@strefaminsk.pl
lub e-mail: biuro@strefaminsk.pl
projekt graficzny: E-HO - agencja reklamowa - Mińsk Mazowieckikodowanie, system zarządzania