Tygodnik Strefa Mińsk NR 29/30 (385/386)

Wiemy, że możemy wszystko!

Przed wyjazdem do Norwegii zapewniałam moje uczennice, że projekt, w którym biorą udział, ma charakter naukowy

Opublikowano: 25 Czerwca 2016, Sobota, 20:52
Autor: btsd
 0 0 0

Przed wyjazdem do Norwegii zapewniałam moje uczennice, że projekt, w którym biorą udział, ma charakter naukowy.  Takie właśnie doświadczenia wyniosłam z pierwszej edycji wymiany polsko-norweskiej. Tym razem jednak spotkała nas niespodzianka.

Od 6 do 11 czerwca uczennice Gimnazjum i Liceum Ogólnokształcącego im. Polskiej Macierzy Szkolnej brały udział w programie edukacyjnym w Norwegii. Tematem przewodnim spotkania były prawa człowieka, a kontekstem do ważnych rozmów na temat szacunku, tolerancji, współodpowiedzialności historia Zagłady. Organizatorzy zaplanowali dla nas zajęcia dotyczące historii Żydów norweskich, poznawaliśmy historię Centrum Edukacji i Praw Człowieka w Falstad oraz  zetknęliśmy się z osobistymi  historiami ofiar. Celem zajęć było ukazanie mechanizmów działań antysemityzmu i bigoterii oraz odniesienie ich skutków do współczesnych  problemów świata.
Największe wrażenie na wszystkich uczestnikach projektu wywarły warsztaty, podczas których poznaliśmy historię młodego żydowskiego chłopca. Przeczuwając, jaki los go spotka, napisał on do swojej ukochanej Claire pożegnalny list. Salik prosił w nim swoją dziewczynę, żeby sumiennie się uczyła, nie opuszczała lekcji, a na wypadek, gdyby nie wrócił, znalazła sobie porządnego męża, najlepiej rolnika. Niestety, historia Salika zakończyła się tragicznie. Zginął w Auschwitz już pierwszego dnia po przetransportowaniu go z Trondheim i Oslo do obozu.

Prowadzący warsztaty prosił młodzież o napisanie listu do Salika. Uczennice  w listach odnosiły się do swoich uczuć, do sytuacji chłopca bądź opisywały, jak wygląda świat w XXI wieku. Zaadresowane do Salika listy zostały wrzucone do skrzynki pocztowej. Z pewnością niedługo wrócą do nadawców
z adnotacją, że adresat nieznany. Ale to nie koniec historii żydowskiego chłopca. Prowadzący dr Jon Reitan opowiedział nam, że gdy podczas niedawno wygłaszanego wykładu wspomniał o Saliku, jeden ze słuchaczy powiedział, że zna losy Claire. Wiadomo, że ma dwie córki, mieszka w Oslo, ma 94 lata. Ciekawe, jaki zawód wykonuje jej mąż?

Ta poruszająca historia miała podczas naszego wyjazdu swój specjalny finał. Podczas naszego pobytu w Tronheim mieliśmy możliwość wzięcia udziału w uroczystości wmurowania kamieni pamięci. Do miasta specjalnie przyjechał niemiecki artysta Gunter Deming, aby osadzić w chodniku mosiężną kostkę, tabliczkę z  wyrytym na niej nazwiskiem chłopca, datami jego urodzin i śmierci oraz informacją o losie, jaki go spotkał. Stolpersteine ( kamienie pamięci) montowane są w chodniku, zazwyczaj w pobliżu ostatniego miejsca zamieszkania upamiętnionej ofiary nazizmu. Jeden z członków rodziny Salika wygłosił krótką poruszającą mowę o historii rodziny. Odniósł się do niechlubnej historii kolaborowania Norwegów z Niemcami. Wiemy, że ból zadany przez bliskich jest bardziej dotkliwy.  Wmurowanie kamieni stało się symbolicznym pogrzebem ofiar. Pan, który wygłosił mowę, był krewnym Salika, po którym otrzymał imię. Stało się więc tak, jakby symbolicznie sam Salik podziękował za obecność i za pamięć. Szczególne podziękowania skierowano do polskich uczniów i nauczycieli. Staliśmy się więc częścią historii Salika. To doświadczenie pokazało młodzieży, że poznawanie historii poprzez pryzmat osobistych doświadczeń ofiar dostarcza wiedzy, ale przede wszystkim uczy empatii.

Rozmowy na trudne, ważne tematy przeplatane były zajęciami integracyjnymi. Nawiązanie współpracy i poznanie kultur obu narodów to kolejny cel programu. Dlaczego uważam, że teraz po projekcie  możemy wszystko? W programie spotkania znalazł się spacer po górach, który okazał się być wspinaczką górską. Profesjonalni instruktorzy zaopatrzyli nas w  kaski, sprzęt do wspinaczki
i zapoznali z zasadami zachowania w górach. Byliśmy pewni, że skoro norwescy dziesięciolatkowie pokonują zaproponowaną nam trasę bez problemu, to dlaczego nam miałaby sprawić jakąś trudność? A jednak. Choć początkowo wydawało nam się, że to zadanie nie do udźwignięcia, daliśmy radę. Pod okiem profesjonalistów pokonaliśmy strach, własne bariery, ograniczenia i udowodniliśmy, że przeszkody są po to, aby je pokonywać. Teraz możemy wszystko!

W trakcie wyjazdu zdobyliśmy także kilka informacji na temat szkolnictwa w Norwegii. Różni się ono  pod wieloma względami od naszych rozwiązań edukacyjnych, np. rodzice nie mogą finansować wyjazdów edukacyjnych czy wycieczek swoich dzieci. Wszystkie koszty pokrywa organ prowadzący. Obecnie Norwegia przeznacza mniej pieniędzy na szkolnictwo, co ma negatywny wpływ na rozwój szkół.

A oto garść opinii młodzieży, która brała w programie wymiany polsko-norweskiej:

Najwięcej radości sprawiały mi zabawy integracyjne oraz to, że dzięki temu projektowi mogłyśmy dowiedzieć się o naszych kulturach i dostrzec wiele podobieństw. Norweżki były bardzo otwarte, łatwo można było nawiązać nowe kontakty, a nawet przyjaźnie. (Gabriela Rutkowska)

Pobyt w Norwegii to było niesamowite przeżycie! To zupełnie inny świat, ludzie bardzo otwarci i chętni do rozmowy, wszyscy sobie nawzajem ufają. (...) to była wspaniała podróż i cieszę się, że mogłam wziąć w niej udział. (Emilia Niemyjska)

Jestem naprawdę bardzo szczęśliwa, że mogłam wziąć udział w tej wymianie i odwiedzić Norwegię. Nauczyłam się tam wielu rzeczy, jak np. podstawowe umiejętności wspinaczki górskiej (było ekstra!), łatwiejsze zwroty i wyrazy w języku norweskim oraz dowiedziałam się wiele o historii miejsca, w którym przebywaliśmy. Spędziłam tam naprawdę cudowne 5 dni, podczas których nawiązałam nowe znajomości, poznałam norweską kulturę i zobaczyłam wiele ciekawych miejsc. Nigdy nie zapomnę tej podróży! (Olga Oleksińska)

Wyjazd do Norwegii nauczył mnie wielu rzeczy. Poznałam lepiej historię Holocaustu na tamtych terenach, co uważam za bardzo ważne i potrzebne w dzisiejszych czasach. Tydzień tam pokazał mi także, jak być bardziej otwartą na zupełnie inną kulturę, pozwolił zawrzeć nowe przyjaźnie i stawić czoła wyzwaniom takim jak wspinaczka wysokogórska. (Paulina Staniszewska)

Czy czegoś się nauczyłam? Wymiana dała mi jeszcze większą swobodę w posługiwaniu się językiem angielskim i dodała dużo pewności siebie. Poznałam osoby, z którymi, choć były z innego kraju i znałyśmy się raptem kilka dni, czułam się tak, jakbyśmy się znały od lat. A to co najważniejsze - uświadomiłam sobie, jak niesamowicie ciekawe jest odkrywanie nowych kultur, poznawanie własnej historii (ale nie w książkowy, szkolny sposób,  a poprzez działania) oraz jak wiele cudownych miejsc czeka na to, byśmy je zobaczyli - jedyne, co stoi nam na przeszkodzie, to my sami. (Joanna Chabrowska)

Udział w spotkaniu był możliwy dzięki współpracy naszej placówki z Muzeum Polin, a sponsorowany z funduszy norweskich. Opiekę nad młodzieżą sprawowały nauczycielki GiLO Jowita Stusińska, Anna Ciupak i Katarzyna Łaziuk.

Tekst: Katarzyna Łaziuk
Koordynatorka projektu

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze!
Znajdź nas na Facebooku
TYGODNIK STREFA MIŃSK
adres biura:
ul. Warszawska 161 (1 piętro)
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. + 48 724 822 000
e-mail: reklama@strefaminsk.pl
lub e-mail: biuro@strefaminsk.pl
projekt graficzny: E-HO - agencja reklamowa - Mińsk Mazowieckikodowanie, system zarządzania