Tygodnik Strefa Mińsk NR 11/12 (367/368)

Dowcipy świąteczne - Boże Narodzenie

Do świętego Mikołaja rozdającego prezenty w domu towarowym podchodzi Jasio, zaczyna tarmosić go za spodnie i krzyczy: Tato, mama mówiła, żebyś kupił mleko i masło, jak będziesz wracał do domu.

Opublikowano: 18 Grudnia 2013, Środa, 19:14
Autor: admin
 0 0 0

Znajomi poprosili Kowalskiego, aby, tak jak rok wcześniej, przebrał się za Mikołaja i rozdał ich dzieciom prezenty. Żona nie jest zachwycona tą propozycją i mówi:

– Zanim dasz im prezenty, zapytaj wcześniej, czy są zdrowe. W ubiegłym roku zaraziłeś się ospą, szkarlatyną i świnką.

 

Do świętego Mikołaja rozdającego prezenty w domu towarowym podchodzi Jasio, zaczyna tarmosić go za spodnie i krzyczy:

– Tato, mama mówiła, żebyś kupił mleko i masło, jak będziesz wracał do domu.

 

Do rodziny Pinokia przyszedł Mikołaj. Rozdał wszystkim w domu prezenty i rozmawia z Pinokiem, który ma bardzo niepewną minę:

– O... widzę, że nie cieszysz się z tego zwierzątka, które ci podarowałem?

– Bo ja chciałem pieska albo kotka – odpowiada płaczliwym głosem Pinokio.

– Niestety, zabrakło piesków i kotków. Zresztą, inne dzieci też ich nie dostały – wyjaśnia Mikołaj.

– W porządku, tylko że ja się boję tego bobra.

 

Z listów do św. Mikołaja:

„Drogi Święty Mikołaju! Nie musisz mi podarować na Gwiazdkę żadnych drogich prezentów. Proszę Cię tylko, podaruj mi trzy wisienki... Zostaw je proszę, ustawione poziomo obok siebie w lewym, skrajnym automacie w kasynie „Pod złotą kulą”. Będę tam całą noc... Z góry serdecznie dziękuję”.

 

Boże Narodzenie. Blondynka wraz z rodziną spędza je w domu. Nagle jedno z dzieci, trzymając w ręce zimny ogień, podchodzi do blondynki i się pyta:

– Zapalisz?

– Nie, dziękuję nie palę.

 

Tata pyta Jasia:

– Dlaczego napisałeś w liście, aby Mikołaj przyniósł ci dwa komplety kolejki elektrycznej?

– Bo ja też chcę się bawić, kiedy jesteś w domu.

 

Przychodzi mały Romuś z przedszkola. Mama z przerażeniem spostrzega, że dziecko ma podrapaną całą buzię.

– Co się stało, synku? – pyta czule.

– A, bo tańczyliśmy wokół choinki, pani kazała się nam wziąć za ręce, ale dzieci było mało, a jodełka taka duża...

 

Mąż poszedł sam na zabawę sylwestrową. Żona, przed położeniem się spać zostawiła mu kartkę na stole: „Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku! PS. Woda z ogórków w lodówce. PPS. Lodówka w kuchni”.

 

Dwóch braci spędza noc przed wigilią u dziadków. Przed pójściem spać, klękają przed łóżkami i zaczynają się modlić. Jeden z nich, ile sił w płucach zaczyna głośno wołać:

– Modlę się o nowy rowerek, modlę się o nowe żołnierzyki, modlę się o nowy odtwarzacz DVD...

Starszy brat pochylił się i szturchnął młodszego mówiąc:

– Dlaczego tak krzyczysz? Przecież Bóg nie jest głuchy?

Na to chłopiec odpowiada już szeptem:

– Bóg nie jest, ale babcia tak.

 

W sądzie toczy się sprawa o pobicie. Sędzia pyta oskarżonego młodzieńca:

– Dlaczego pobiłeś swojego sąsiada?

– Nie pobiłem sąsiada, tylko Świętego Mikołaja. Dopiero potem dowiedziałem się, że

to nasz sąsiad.

 

Wieczór wigilijny. Cała rodzina gotowa, stół zastawiony, czekają tylko na pierwszą gwiazdkę. Oczywiście, przy stole zostawiono jedno dodatkowe, puste miejsce. Nagle rozlega się pukanie do drzwi.

– Kto tam? – pyta ojciec.

– Strudzony wędrowiec, czy jest dla mnie miejsce?

– Jest.

– A mogę skorzystać?

– Nie.

– Ale dlaczego?

– Bo tradycyjnie musi być puste.

 

Spotykają się dwaj kumple tuż przed Bożym Narodzeniem.

– Kupiłeś już coś pod choinkę? – pyta pierwszy.

– Tak, stojak – odpowiada drugi.

 

Na lekcji przed świętami Bożego Narodzenia pani rozmawia z dziećmi o tym, kim chciałyby zostać w przyszłości. Uczniowie wybierają zawody aktorek, piosenkarzy, strażaków, policjantów, polityków. W końcu pani pyta Jasia, kim chciałby zostać.

– Chciałbym zostać Świętym Mikołajem – odpowiada chłopiec.

– Czy dlatego Jasiu, że Święty Mikołaj roznosi prezenty i sprawia tyle radości ludziom? – pyta uradowana nauczycielka.

– Nie, dlatego, że Mikołaj pracuje tylko raz w roku.

 

Święty Mikołaj mówi do dzieci w supermarkecie:

– Sprzedam wam zabawki najwyższej jakości.

Dzieci zaczynają płakać.

– Czemu płaczecie? – pyta zdziwiony Mikołaj.

– No bo musimy kupować zabawki.

– Ale są tanie.

 

Przedszkolak pyta kolegę:

– Co dostałeś na gwiazdkę?

– Trąbkę.

– Mówiłeś, że dostaniesz lepsze prezenty?

– Ale to jest superprezent. Dzięki niemu zarabiam codziennie złotówkę.

– W jaki sposób?

– Tata mi ją daje, żebym przestał trąbić.

 

Dziewczyna do chłopaka:

– Kochanie, co byś powiedział, gdybyśmy wzięli ślub w Boże Narodzenie?

– Daj spokój, po co mamy sobie psuć święta?  

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze!
Znajdź nas na Facebooku
TYGODNIK STREFA MIŃSK
adres biura:
ul. Warszawska 161 (1 piętro)
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. + 48 724 822 000
e-mail: reklama@strefaminsk.pl
lub e-mail: biuro@strefaminsk.pl
projekt graficzny: E-HO - agencja reklamowa - Mińsk Mazowieckikodowanie, system zarządzania