Tygodnik Strefa Mińsk NR 29/30 (385/386)

Prędzej mnie zniosą, niż dam się pokonać! Wywiad przed Grappler Night 3

Przedstawiamy wywiad z uczestnikiem walki wieczoru, trenerem i zawodnikiem Klubu Walki Grappler oraz organizatorem tego przedsięwzięcia, Marcinem Frankiewiczem.

Opublikowano: 17 Października 2015, Sobota, 15:43
Autor: admin
 0 0 0

Przedstawiamy wywiad z uczestnikiem walki wieczoru, trenerem i zawodnikiem Klubu Walki Grappler oraz organizatorem tego przedsięwzięcia, Marcinem Frankiewiczem. Stoczy on walkę w boksie z zawodnikiem Legia Fight Club, Pawłem Echlerem. Pojedynek odbędzie się w limicie wagi ciężkiej, gdzie każdy cios może być ostatnim. Zapraszamy do lektury.

Witaj Marcin! Jak trafiłeś do świata sportów walki?

Zaczynałem od Karate Kyokushinkai w wieku 12 lat. Od małego uwielbiałem sporty walki i rywalizację. Niestety mojego pędu do sportu nie podzielali moi rodzice, ponieważ z tego powodu moja mama była częstym gościem w szkole. Nie byłem grzecznym dzieckiem i często sprzeczałem się i biłem z kolegami (śmiech).

Trenowałeś w najlepszych polskich klubach. Jak wspominasz treningi w Berserker’s Team i Palestrze?

W Berserkerach zacząłem trenować w 2003 roku i to właśnie w tym klubie zetknąłem się z MMA i BJJ. Pamiętam, że w tamtym czasie trenowałem razem z Michałem Materlą i Karolem Bedorfem, obecnymi mistrzami KSW w wadze średniej i ciężkiej, którzy wtedy dopiero rozpoczynali swoje wielkie kariery. Po przeprowadzce do Mińska Mazowieckiego i rozpoczęciu pracy w Warszawie zacząłem trenować w Palestrze. Tam uczestniczyłem w zajęciach Kickboxingu i Muay Thai prowadzonych przez Łukasza Rolę oraz zajęcia MMA, które prowadził mój przyjaciel, Jakub Lejwoda. Okres treningów w obydwu klubach wspominam bardzo dobrze.

W zeszłym roku zorganizowaliście pierwszą galę Grappler Night. Kiedy narodziła się ta inicjatywa i jakie cele przed nią stawiacie?

Pomysł narodził się niemal równocześnie z powstaniem naszego klubu, jednak odkładaliśmy plany organizacji wydarzenia sportowego, ze względów finansowych. Nie chcieliśmy, by Grappler Night była kolejną lokalną galą robioną w zwykłej sali gimnastycznej. Zleżało nam na stworzeniu ciekawego widowiska nie tylko pod względem sportowym, ale również i produkcyjnym. Zanim zorganizowaliśmy własną galę otrzymaliśmy ofertę od Profesjonalnej Ligi MMA, która chciała pomóc nam w organizacji naszego show. Odrzuciliśmy ją jednak, chcąc stworzyć własne widowisko. PLMMA to wielkie przedsięwzięcia, a my nie mieliśmy żadnego doświadczenia i na początku sami chcieliśmy się dowiedzieć, jak to jest z organizacją takich widowisk. Przygotowania do pierwszej gali trwały niemal rok, a bardzo nas zmotywował przyjaciel, Łukasz Lipiński. Udało nam się pozyskać nie tylko przychylność władz miasta i powiatu, za co serdecznie im dziękuję, ale również sponsorów, którym również należą się podziękowania. Wcześniej zorganizowaliśmy kilka zawodów, ale gala była dla nas czymś nowym i nie wiedzieliśmy, czego się spodziewać. Stawiliśmy jednak czoła wyzwaniu, o czym świadczy pełna hala i życzliwe słowa kibiców oraz mediów, które uczestniczyły w naszej pierwszej gali. Nie spoczęliśmy jednak na laurach i niesieni sukcesem pierwszej gali poszliśmy za ciosem i pół roku później zrobiliśmy drugi event. Podczas drugiej gali udało nam się poprawić błędy nowicjuszy, jakich nie ustrzegliśmy się przy pierwszej edycji Grappler Night i publiczność mogła podziwiać już dobrze wykonaną galę z zaciętymi i wyrównanymi walkami. Trzecią edycją chcemy już jednak udowodnić, że nasze show nie jest kolejną lokalną galą.

W walce wieczoru Grappler Night 3 wystąpisz w walce bokserskiej. Będzie to dla Ciebie debiut w tym sporcie. Czego więc oczekujesz po sobie i przeciwniku?

Mam nadzieję, że damy świetną walkę godną miana pojedynku wieczoru. Oczywiście ja i mój przeciwnik zrobimy wszystko, by wygrać pojedynek, a ja ze swojej strony muszę powiedzieć, że prędzej zniosą mnie z ringu, niż dam się pokonać przed swoją publicznością. Mam nadzieję, że Paweł Echler ciężko trenuje do tej walki i stworzymy niezapomniane widowisko.

Skąd w ogóle pomysł na walkę w boksie? Jeszcze niedawno spotkałem Cię na zawodach BJJ…

Nadal startuję w BJJ, a walka w boksie jest spowodowana chęcią rywalizacji. Lubię odkrywać nowe rzeczy, a boks jest jedną z nich. Nie walczyłem jeszcze w tym sporcie, a nie chcę po zakończeniu kariery pluć sobie w brodę, że czegoś nie spróbowałem. Po drugie problemy zdrowotne, bo nie jestem już najmłodszym zawodnikiem, nie pozwalają mi się w pełni przygotować do pojedynku w MMA, a mając świetnego fachowca za trenera w osobie Eugeniusza Charzewskiego nie mogłem podjąć innej decyzji. Mam nadzieję, że to nie będzie moja ostatnia walka nie tylko w boksie, ale powrócę również do MMA.

Pamiętam, że swego czasu miałeś zawalczyć z zawodnikiem KSW, Kamilem Walusiem, który wtedy dopiero rozpoczynał karierę w MMA. Dlaczego nie doszło wtedy do waszej walki?

Do naszej walki miało dojść w 2010 roku na gali Hussaria Fight Night, ale w dniu walki dowiedziałem się, że Kamil złapał kontuzje i nie może walczyć. Później miałem jeszcze kilka propozycji walk w MMA, jednak z powodu kontuzji musiałem odmawiać. Nie poddaje się jednak i wiem, że w końcu przyjdzie i mój czas, by pokazać się na ringu w formule MMA.

Korzystając z okazji chciałbym podziękować kilku osobom. Największe podziękowania nalezą się oczywiście mojej ukochanej żonie Ewelinie, za wszystko co robi, jak działa i promuje naszą markę, za jej cierpliwość do mnie i wsparcie! Podziękowania również dla przyjaciół: Karoliny i jej brata Marka Pindelskiego, za wsparcie od samego początku, oraz za to, że zawsze można na nich liczyć. Podziękowania dla całego klubu Grappler i naszych filii, dla wszystkich przyjaciół oraz sponsorów, nie chcę nikogo wymieniać, bo jeszcze kogoś pominę. Dziękuję wszystkim za wsparcie, mam nadzieję, że godnie się wam odpłacamy. Bądźcie 17-ego października w Mińsku Mazowieckim, liczymy na waszą obecność i doping, byśmy mogli się wznieść na najwyższy poziom, dając fenomenalną walkę.

Autor Paweł Sawicki, foto Michał Dumicz

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze!
Znajdź nas na Facebooku
TYGODNIK STREFA MIŃSK
adres biura:
ul. Warszawska 161 (1 piętro)
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. + 48 724 822 000
e-mail: reklama@strefaminsk.pl
lub e-mail: biuro@strefaminsk.pl
projekt graficzny: E-HO - agencja reklamowa - Mińsk Mazowieckikodowanie, system zarządzania