Tygodnik Strefa Mińsk NR 29/30 (385/386)

Nie siedzimy w domach

Co robią seniorzy w Mińsku? Jak organizują sobie czas?

Opublikowano: 16 Września 2011, Piątek, 21:45
Autor: admin
 0 0 0

Co robią seniorzy w Mińsku? Jak organizują sobie czas? Czy nasze miasto jest im przyjazne? Rozmawiamy z Jadwigą Maciejewską ze stowarzyszenia „Radość Trzeciego Wieku”.

Potocznie myśli się, że seniorzy tylko siedzą w domach, wychowują wnuki, oglądają seriale w telewizji. A jak jest naprawdę?

Jadwiga Maciejewska (J. M.) – To, że emeryci siedzą w domach to kłamstwo. Nie jesteśmy ludźmi, którzy są niedołężni i nie są w stanie o sobie myśleć. Owszem, opiekujemy się wnukami, ale nasze dzieci wiedzą, że babcia i dziadek zawsze w czwartki wychodzą np. na zajęcia Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Oczywiście, gdy coś nagłego się wydarzy, np. wnuczek zachoruje i trzeba się nim zaopiekować, to szybko przeorganizowujemy nasz czas, aby pomóc. Ale generalnie dysponujemy naszym życiem według własnych potrzeb. Młodzi ludzie mają już tego świadomość i wiedzą, że babcia czy dziadek nie zawsze są na każde ich zawołanie.

Sami powołaliście stowarzyszenie „Radość Trzeciego Wieku”. Co robicie?

J. M. – Założyliśmy sobie, że naszymi członkami będą osoby 50+, bo w dzisiejszych czasach wcześniej przechodzi się na emeryturę. Ale nie brakuje wśród nas również 80-latków, co też najlepiej świadczy o tym, że w każdym wieku można coś robić. Nasze stowarzyszenie ma za zadanie aktywizować ludzie w sensie intelektualnym, kulturalnym i fizycznym. Przede wszystkim organizujemy wykłady na Uniwersytecie Trzeciego Wieku, chodzimy na imprezy przygotowywane przez miejskie instytucje, wyjeżdżamy do teatrów, na wycieczki, a jeśli chodzi o kulturę fizyczną, to uprawiamy nordic walking i korzystamy z siłowni.

Czy władze wsparły jakoś wasze działania?

J. M. – Jako zarząd stowarzyszenia występowaliśmy zarówno do Starostwa Powiatowego, jak i do Rady Miasta o wsparcie finansowe naszych działań prowadzonych na rzecz seniorów, ale nie spotkało się to z dużym odzewem. Wiadomo, pieniądze to sprawa drażliwa. Utrzymujemy się z naszych składek, mamy też kilku darczyńców. Oczywiście, miasto wspiera Uniwersytet, np. udostępniając za darmo sale, w których odbywają się wykłady. A Starostwo Powiatowe nieodpłatnie użycza nam od 4 lat salę komputerową na nasze zajęcia informatyczne. I za to bardzo dziękujemy. Ale dużym utrudnieniem jest np. to, że w siedzibie stowarzyszenia, które mieści się w MDK nie ma internetu. Przez to komputer służy nam tylko jako maszyna do pisania. Tymczasem internet bardzo ułatwiłby nam pracę – choćby nawiązywanie kontaktów z kimś, kto mógłby przyjechać do nas na wykłady. Gdyby władze miasta pomogły nam w takich właśnie drobnych rzeczach, to na pewno byłoby nam łatwiej.

A czy miejskie instytucje wychodzą naprzeciw oczekiwaniom seniorów?

J. M. – Owszem, uczestniczymy np. w spotkaniach organizowanych z pisarzami i autorami w Miejskiej Bibliotece Publicznej, przychodzimy na wystawy do MDK czy Muzeum Ziemi Mińskiej, ale to imprezy skierowane do wszystkich mieszkańców miasta. Myślę, że w Mińsku oferta różnych aktywności dla seniorów mogłaby być lepsza.

Co chcielibyście, aby w Mińsku zrobiono dla seniorów?

J. M. – Trudno jest mi mówić o całym mieście, dlatego będę opierać się na doświadczeniach z pracy w stowarzyszeniu. Chodzi w sumie o proste rzeczy – czasem wystarczyłoby np. wsparcie instytucji miasta w różnych naszych przedsięwzięciach. Wiem, że najlepiej działają np. Uniwersytety Trzeciego Wieku tam, gdzie są połączone siły urzędników i organizacji prowadzonej przez seniorów. Ten model współpracy się sprawdza. Ale w Mińsku nie działa najlepiej.

A czy jesteście otwarci np. na współpracę z młodzieżą. Na integrację z innymi środowiskami Mińska?

J. M. – Oczywiście. Jeśli np. organizujemy ciekawy wykład na Uniwersytecie, to zapraszamy na niego uczniów z różnych mińskich szkół. Młodzież działająca w mińskich chórach przychodzi do nas na inaugurację roku akademickiego, żeby zaśpiewać Gaudeamus i przedstawić nam swój dorobek. Na zakończenie letniego semestru zespół Dąbrówka pokazał nam swój piękny program. Staramy się współpracować z każdym, kto do nas przychodzi. Pewnie, że jest jeszcze wiele pól do zagospodarowania. Zawsze musi być też ktoś, kto się zaangażuje i pociągnie współpracę z różnymi środowiskami, kto zrealizuje taki projekt. Wszyscy w stowarzyszeniu pracujemy jako wolontariusze, a powiem szczerze, że starsze pokolenie jest trochę nastawione na to, iż seniorom wszystko się należy, bo przecież swoje już przepracowaliśmy, płaciliśmy podatki, teraz niech inni działają. Jestem akurat innego zdania. Uważam, że w każdym wieku, jeśli można coś z siebie dać, to trzeba to zrobić.

Czy myśli Pani, że gdyby Strefa Mińsk udostępniła przestrzeń dla seniorów na swoich łamach, to chcieliby oni tę przestrzeń zagospodarować po swojemu?

J. M. – Myślę, że tak, bo jest sporo seniorów, którzy piszą wiersze, interesują się różną muzyką, malują, mają wiele ciekawych zainteresowań. Podejrzewam, że po okresie wzajemnego obłaskawienia, na pewno chętnie spróbują wypełnić daną im przestrzeń w gazecie.

 

Rozmawiał Dariusz Mieczysław Mól, fot. DM

 

Jadwiga Maciejewska,

Płocczanka, w Mińsku mieszka od 1976 r. Jest emerytowaną nauczycielką geografii – pracowała w Mechaniku, Liceum Ekonomicznym oraz w szkole w Siennicy. „Na moje uspołecznienie ogromny wpływ miało harcerstwo, w którym aktywnie pracowałam przez lata swojej młodości w hufcu Płock i Gniezno, a potem w Mińsku” – zapewnia.

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze!
Znajdź nas na Facebooku
TYGODNIK STREFA MIŃSK
adres biura:
ul. Warszawska 161 (1 piętro)
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. + 48 724 822 000
e-mail: reklama@strefaminsk.pl
lub e-mail: biuro@strefaminsk.pl
projekt graficzny: E-HO - agencja reklamowa - Mińsk Mazowieckikodowanie, system zarządzania