Tygodnik Strefa Mińsk NR 15/16 (371/372)

Z prochu powstałeś...

Coraz więcej osób wyraża zdecydowaną chęć kremacji po śmierci. W Polsce nie są prowadzone statystyki w zakresie kremacji, jednak z danych szacunkowych Zakładów Pogrzebowych wynika tendencja wzrostowa pogrzebu kremacyjnego.

Opublikowano: 7 Kwietnia 2015, Wtorek, 21:07
Autor: btsd
 0 0 0

Coraz więcej osób wyraża zdecydowaną chęć kremacji po śmierci. W Polsce nie są prowadzone statystyki w zakresie kremacji, jednak z danych szacunkowych Zakładów Pogrzebowych wynika tendencja wzrostowa pogrzebu kremacyjnego.  

Wola zmarłego niepodważalna, ale…
Najczęściej kremacja jest wynikiem woli zmarłego. W przypadku braku oświadczenia woli decyzję podejmują najbliżsi. Tak było w przypadku Joanny, której mąż zmarł za granicami kraju, a zdecydowana była pochować go w Polsce:
– Mąż zmarł za granicą. A że już wtedy podjęłam decyzję o powrocie do kraju, dlatego właściwie nie miałam wyjścia i został skremowany, bo przecież jakoś musiałam go przewieść. Z krematorium oddali mi go w skrzyneczce wyglądającej trochę jak akumulator samochodowy. W pierwszej chwili jest to wstrząsające, szokujące wrażenie jak z przystojnego mężczyzny zostaje pudełeczko ważące około 5 kg. Przez pewien czas stał w domu na półce… W kraju, w którym mieszkaliśmy, urnę oddają do rąk rodziny. I możesz sobie zrobić z nią, co chcesz: postawić na półce, wywieść do innego kraju, pochować w mieście, w którym mieszkasz. Zanim mąż został skremowany, odbyła się ceremonia pogrzebowa w kościele: raz nad ciałem – tam, na obczyźnie, a dopiero potem nad prochami – już tu, w Polsce.
Organizując wyjazd, zgłosiłam urnę jako transport szczątków ludzkich, przedstawiłam akt zgonu wystawiony przez szpital, w którym mąż zmarł oraz zaświadczenie z krematorium, że wszystko odbyło się legalnie i zgodnie z przepisami. Niektórzy wkładają urnę po prostu do bagażu podręcznego, ale nie wyobrażałam sobie, że będę przemycać własnego męża… Zasłużył na to, aby potraktować go z miłością i godnością, nic więcej nie mogłam już dla niego zrobić.
W Polsce musiałam zarejestrować wszystkie dokumenty, czyli dokonać umiejscowienia dokumentów, aby móc przystąpić do załatwiania formalności pogrzebowych. I nie mogłam pochować męża, dopóki te papiery nie będą skompletowane, szczególnie akt zgonu. Ale zanim te wszystkie dokumenty otrzymałam, to jednak trochę trwało… W tym czasie przyszedł ksiądz po kolędzie i pyta o mieszkańców. Mamę znał, ja z synem przedstawiliśmy się. Ale ksiądz pyta o męża, wiec pokazuję enigmatycznie głową w stronę półki. Ksiądz chyba myślał, że jest w sąsiednim pokoju, więc powiedział: „no to dawaj go tu!”. Wzięłam urnę i postawiłam na stole. Ksiądz oniemiał, oparł głowę o stół i szeptał z niedowierzaniem: „O Boże…O Matko Święta…”. Zapytał, dlaczego go nie pochowałam, więc zgodnie z prawdą powiedziałam, że czekam na dokumenty, bo bez tego nikt nawet nie chciał ze mną rozmawiać. Ten ksiądz był inny. Uznał, że nie będziemy czekać na dokumenty i po ustaleniu dogodnego terminu odbył się pogrzeb. Bez dokumentów. A że nie wróciłam z workiem kasy, ksiądz potraktował mnie bardzo łagodnie. Nie wiem, czy teraz ktoś za 300 zł pochowałby człowieka…

Zgodnie z wolą bożą, jednak…
Kodeks Prawa Kanonicznego z 1917 r. zakazywał kremacji zwłok ze względu na brak możliwości zmartwychwstania. Od 1987 r. Kościół zezwala na kremację z zachowaniem tradycyjnego grzebania w ziemi.
Rzecznik Biura Prasowego Diecezji Warszawsko-Praskiej nie wskazuje regulacji prawnych w zakresie kremacji. Odwołuje się do Listu Pasterskiego Episkopatu Polski o szacunku dla ciała zmarłego i obrzędach pogrzebu (w przypadku kremacji) z 13 listopada 2011 r. oraz Katechizmu Kościoła Katolickiego. W Liście Pasterskim Biskupi podkreślają, że coraz częstsza praktyka kremacji zwłok, „stała się jednym ze znaków naszej epoki”, że „Kościół stanowczo sprzeciwia się praktyce rozrzucania prochów ludzkich w tzw. miejscach pamięci, na morzu, w górach lub innych miejscach. Zarówno ciało, jak i prochy człowieka zawsze należy składać do grobu”. Jednak, jak informuje Dyrektor Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Warszawie, na cmentarzach komunalnych m. st. Warszawy zwłoki osoby zmarłej mogą być pochowanie do tzw. grobu tradycyjnego (przeznaczony do chowania zwłok) lub do niszy w katakumbach, natomiast urna z prochami powstałymi w procesie spopielenia zmarłego może być złożona w grobie przeznaczonym do chowania urn w tzw. grobie urnowym lub do niszy w kolumbarium oraz w każdego rodzaju grobach przeznaczonych do chowania zwłok. Ponadto, jak wynika z Listu Pasterskiego, obrzędy pogrzebowe z mszą świętą i z ostatnim pożegnaniem włącznie, w których uczestniczy rodzina, wspólnota parafialna, przyjaciele i znajomi, powinny być celebrowane przed kremacją ciała ludzkiego. Natomiast po spopieleniu zwłok sprawuje się obrzęd związany ze złożeniem urny w grobie. Obrzędy pogrzebowe z ostatnim pożegnaniem powinny odbywać się w kościele lub kaplicy cmentarnej bądź w pomieszczeniu krematorium według form podanych w księdze liturgicznej zawierającej obrzędy pogrzebu. A te jednak nie uległy zmianie – jak mówi ksiądz chcący pozostać anonimowy – i modląc się nad urną należy improwizować. No bo w treści jest „ciało”, a urna zawiera proch…

Zgodnie z procedurą
Przychodzi do nas rodzina, składa oświadczenie woli zmarłego. Następnie wypełniany jest dokument potwierdzający zgodę na kremację. I jest to wiążący dokument zarówno dla nas jak i krematorium. Do tego dołączany jest akt zgonu. I najważniejsze – niezbędna jest identyfikacja zmarłego. Nie ma mowy, żeby nie było identyfikacji. Jedna identyfikacja jest, kiedy zabieramy ciało z miejsca zgonu, ze szpitala lub domu. Druga odbywa się w Domu Pogrzebowym przed wyjazdem do kremacji. Bez tego nie wyjedziemy. I czy ktoś chce czy nie chce – musi dokonać potwierdzenia tożsamości i podpisać, że to jest ta osoba, gdyż skutki są nieodwracalne – mówi Adam Białkowski20 lat temu korzystaliśmy z jedynego wówczas krematorium w Poznaniu. Obecnie najczęściej przewozimy ciało do krematorium w Wyszkowie, ze względu na niższy koszt, odległość, czas. Kremacja wykonywana jest z dnia na dzień. Przez długie lata kremacja odbywała się na Wólce Węglowej, gdzie posiadano monopol w tym zakresie. Obecnie powstało krematorium w Pruszkowie, Przasnyszu…

Spopielenie zwłok oraz szczątków ludzkich w spopielarniach wymaga złożenia zlecenia spopielenia oraz skróconego odpisu aktu zgonu zmarłego (przy spopielaniu zwłok) lub zaświadczenia o pochodzeniu szczątków (przy spopielaniu ekshumowanych szczątków) – mówi Danuta Kruk, Dyrektor Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Warszawie. – W naszych spopielarniach zostały urządzone sale pożegnań. Bliscy osoby zmarłej mogą być obecni w czasie spopielenia: obserwować wprowadzenie trumny do pieca kremacyjnego. Na życzenie rodziny może być odtwarzana muzyka.

Tendencja wzrostowa
Kościół katolicki nie prowadzi statystyk w odniesieniu do pogrzebów kremacyjnych.
Jak wynika z rozmów z osobami administrującymi cmentarzami, przeważają tradycyjne pogrzeby. Przykładem może być cmentarz w Marysinie Wawerskim. Od początku roku 2015 odbyły się trzy pogrzeby w urnach na około trzydzieści pogrzebów, które miały miejsce w tym czasie. Wiele osób podejmuje decyzję o pochówku w urnie np. kiedy w danym grobie nie ma miejsca, a rodzina nie chce wykupywać dodatkowego miejsca. Wielu wiernych przypuszcza, że za kilka lat wzrośnie prawdopodobnie popularność pochówku w urnach. – informuje Rzecznik prasowy Diecezji Warszawsko-praskiej.
Warszawska spopielarnia została uruchomiona w 1997 r. i w tym czasie odbyło się 629 spopieleń, zaś w 2011 r. zostało spopielonych 4014 zmarłych. W kolejnym, 2012 r. skremowano 3425 zmarłych, w 2013 r. – 3716 zmarłych i 3667 zmarłych w 2014 r. Na warszawskich cmentarzach komunalnych udział pochówków w urnie z roku na rok wzrasta. W odniesieniu do ogólnej liczby pochowań stanowił: w 2009 r. – 30,21%; w 2010 r. – 35,78%; w 2013 r. – 38,23% (tj. 2187 pochówków urnowych w 2013 r. w ogólnej liczbie 5721 pogrzebów na naszych cmentarzach) – mówi Danuta Kruk, Dyrektor ZCK w Warszawie.
Podejście do pogrzebu „kremacyjnego” bardzo zmieniło się na przestrzeni lat. 20 lat temu w Mińsku odbywała się jedna kremacja rocznie. Dziś stanowią one 10-20 %, czyli 70–100 pogrzebów rocznie w powiecie mińskim. Jest to ogromny wzrost w stosunku do lat ubiegłych. Choć jeszcze nie można mówić, że pogrzeby kremacyjne pokonały pogrzeby tradycyjne z trumną – mówi Adam Białkowski, właściciel Zakładu Pogrzebowego w Mińsku Maz.

Koszt
- Jeśli chodzi o porównanie kosztów pochówku tradycyjnego i pochówku w urnie, koszty tego drugiego są na ogół o połowę mniejsze w porównaniu do tradycyjnego. Jednak należy również wziąć pod uwagę, że sama kremacja również kosztuje. Ostatecznie ceny pochówku tradycyjnego oraz pochówku w urnie (wliczając koszty kremacji) są podobne. – mówi Rzecznik Prasowy Diecezji Warszawsko – Praskiej.

Wysokość opłat cmentarnych, pobieranych w związku z pochowaniem osoby zmarłej, zależy od rodzaj grobu, w którym zmarły będzie pochowany. Aktualne cenniki usług obowiązujące na cmentarzach komunalnych m. st. Warszawy znajdują się na naszej stronie internetowej. Przykładowo na Cmentarzu Komunalnym Północnym w Warszawie opłata za udostępnienie miejsca grzebalnego na grób tradycyjny ziemny pojedynczy wynosi 1720 zł, natomiast opłata za udostępnienie miejsca grzebalnego na grób urnowy ziemny pojedynczy to koszt 750 zł. Przy kalkulowaniu kosztów pochowania prochów w urnie konieczne jest uwzględnienie kosztu kremacji. Obecnie w naszych spopielarniach (na Cmentarzu Komunalnym Północnym i na Cmentarzu Komunalnym Południowym w Antoninowie) opłata za spopielenie osoby w wieku powyżej 6 lat wynosi 530 zł – mówi Danuta Kruk.

Zdecydowanie taniej jest pochować urnę niż trumnę, gdyż urnę można pochować do dowolnego grobu, już zamkniętego, przeznaczonego powiedzmy na dwie trumny. I jeśli pochowane są tam już te dwie trumny, to trzeciej przez 20 lat pochować się nie da. Nawet przez 30 lat, jeśli jest to grób murowany. Natomiast jeśli jest to urna, to można pochować bez problemu – zaznacza Adam Białkowski.

Koszta pogrzebu są niższe, ale samo przygotowanie do pogrzebu kremacyjnego też jest inne.
Specjalna trumna, ( jest to najprostsza skrzynka w kształcie trumny, która nie ma żadnych okuć metalowych, bo to przeszkadza w procesie kremacji). Jeśli chodzi o ubranie, to tu żadnych specjalnych wymogów nie ma.
Koszt kremacji to około 520 zł. Do tego dochodzi zakup trumny i urny. Łączna kwota zamyka się w cenie jednej przyzwoitej dębowej trumny. Całkowity koszt takiego pogrzebu – pomijając wydatki związane z cmentarzem, mszą w kościele – zaczyna się od 2300zł. Do tego jeszcze należy doliczyć kwiaty. Pogrzeb pogrzebowi nie jest równy, więc i te koszta mogą się różnić – mówi Adam Białkowski.
Dzięki temu, że nie ma już monopolu na kremację, pogrzeb kremacyjny odbywa się tak samo szybko, jak w przypadku tradycyjnego – zapewnia Adam Białkowski.

I że cię nie opuszczę…
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, urnę z prochami chowamy do grobu. Chociaż może zdarzyć się, że rodzina otrzyma urnę do rąk, ze względu na pochowanie w innej miejscowości. Ale również w przypadku tradycyjnego pogrzebu, rodzina może przyjść, kupić trumnę, zabrać ją do domu i pochować samemu. Jako Zakład Pogrzebowy nie mamy wpływu na to, co rodzina zrobi z ciałem. Przecież dawniej tak właśnie robiono: rodzina kupowała trumnę, a potem jakimś konikiem czy nysą gdzieś chowała zmarłego. Teraz w zasadzie to już się nie zdarza – mówi Adam Białkowski.

Polskie prawo zabrania przechowywania urny z prochami w innym miejscu niż na cmentarzu, w niszy urnowej, pochowanej w grobie urnowym, czy pochowanej do tradycyjnego grobu. Zakaz dotyczy rozsypywania prochów osoby zmarłej. Nieprzestrzeganie prawa podlega karze grzywny do 5 tysięcy złotych lub karze 30 dni aresztu.

Autor: Anna Kowalczyk
Foto: archiwum Zakładu Pogrzebowego Białkowski

Musisz się zalogować, by móc dodawać komentarze!
Znajdź nas na Facebooku
TYGODNIK STREFA MIŃSK
adres biura:
ul. Warszawska 161 (1 piętro)
05-300 Mińsk Mazowiecki
tel. + 48 724 822 000
e-mail: reklama@strefaminsk.pl
lub e-mail: biuro@strefaminsk.pl
projekt graficzny: E-HO - agencja reklamowa - Mińsk Mazowieckikodowanie, system zarządzania